Wczoraj prezydent Karol Nawrocki ogłosił decyzję o zawetowaniu ustawy dotyczącej unijnej pożyczki SAFE. Na weto prezydenta zareagowało całe środowisko rządowe. Donald Tusk zwołał na dzisiejszy poranek nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów, w której brał udział również szef Kancelarii Prezydenta RP - Zbigniew Bogucki.
Poinformował - po posiedzeniu - że rząd faktycznie przyjął uchwałę, która niemal niczym nie różni się od zawetowanej ws. SAFE ustawy.
Zobacz: Bogucki miażdży uchwałę Rady Ministrów ws. SAFE. "Próbują rządzić uchwałami i dekretami"
Zagraniczne media o prezydencie: "nacjonalista"
Niemniej, od wczoraj pod adresem prezydenta RP trwa wzmożony atak. Niektórzy z polityków koalicji 13 grudnia zarzucają prezydentowi nawet "zdradę narodową". Do ataku przystąpiły także media zagraniczne, m.in. niemieckie i francuskie.
Francuski dziennik "Le Figaro" określił decyzję Karola Nawrockiego "ciosem dla europejskiej obronności", zaś samego prezydenta - "nacjonalistą".
"Karol Nawrocki i nacjonalistyczna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS), z której się wywodzi, postrzegają program SAFE jako konia trojańskiego, pozwalającego Brukseli - i Berlinowi, wciąż postrzeganemu przez część prawicy jako dominujący sąsiad - wywierać presję na Warszawę"
– czytamy na łamach gazety.
Inne francuskie medium, portal telewizji France24 stwierdza w podobnym tonie, że "zacięty spór w Polsce osiągnął punkt kulminacyjny w czwartek, gdy nacjonalistyczny prezydent Karol Nawrocki zawetował wielomiliardowy plan, który parlament już zatwierdził". Zwraca też uwagę na "napięte relacje polskiego prezydenta z "proeuropejskim rządem premiera Donalda Tuska".
Na weto prezydenta zwrócił też uwagę niemiecki dziennik "Die Welt". Na łamach gazety określono prezydenta Nawrockiego mianem "eurosceptycznego", skupiając się w artykule na "negatywnej kampanii dot. SAFE, prowadzoną przez PiS".
Również serwis Politico napisał, że Polska to jedyny kraj UE, w którym program SAFE stał się "kwestią polityczną". Wiąże to z kwestią wyborów parlamentarnych, które odbędą się w Polsce w 2027 roku.
"Starcie o SAFE ma miejsce, gdy Polska przygotowuje się do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, w których PiS ma nadzieję pokonać prounijną koalicję Tuska. Sondaże sugerują, że partia Tuska, liberalna Koalicja Obywatelska, może być na pierwszym miejscu, ale może nie mieć głosów, aby utworzyć większość. Tymczasem PiS mógłby zapewnić sobie większość, jeśli sprzymierzy się ze skrajnie prawicową partią Konfederacji i jeszcze bardziej ekstremalną, antysemicką Konfederacją Korony Polskiej"
– pisze Politico.