Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Groźby wobec dziennikarzy Republiki. Sąd zmiażdżył prokuraturę po umorzeniu postępowania

Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu dochodzenia dotyczącego gróźb i znieważania kilku dziennikarzy Telewizji Republika i Gazety Polskiej. W uzasadnieniu wskazał na poważne braki w postępowaniu przygotowawczym i nakazał ponowne zajęcie się sprawą.

Chodzi o postępowanie dotyczące m.in. kierowania gróźb karalnych oraz znieważania za pośrednictwem internetu i mediów społecznościowych. Pokrzywdzonymi są Tomasz Sakiewicz, Danuta Holecka, Michał Rachoń i Tomasz Duklanowski.  W ocenie sądu śledczy nie przeprowadzili wszystkich koniecznych czynności, a mimo to zdecydowali się umorzyć dochodzenie.

W uzasadnieniu najmocniej wybrzmiewa zarzut dotyczący sposobu oceny samych gróźb. Prokuratura uznała wcześniej, że wpisy publikowane w internecie miały głównie charakter emocjonalny i były przejawem hejtu, a nie realnych gróźb karalnych. Sąd całkowicie zakwestionował takie podejście. W uzasadnieniu wskazano, że część wiadomości była kierowana bezpośrednio do konkretnych osób, zawierała agresywne sformułowania, a nawet zapowiedzi śmierci czy pobicia. Zdaniem sądu nie można było z góry przyjąć, że takie wypowiedzi nie wywoływały realnego poczucia zagrożenia.

"Trudno zatem zaakceptować czy wręcz zrozumieć stanowisko prokuratura, który wpis o treści: "póki każdy z was nie zdechnie"; kiedy wy będziecie zdychać, czego wam życzę nie ważcie się wzywać karetki pogotowia i nie korzystajcie ze sprzętu. Nie macie prawa do tego (...)"; "radzę ci spieprzaj z telewizji, bo zaraz i ty będziesz siedział, wspomnisz moje słowa (...)"'; "Nie zapomnij o tym, że możesz zapłacić za swoje kłamstwa", i dalej "Wyjdź na ulicę i zacznij pie**olić te swoje kłamstwa to zobaczysz szmato jak szybko obędziesz musiał spierdalać"; "chyba zaraz mu wpie**ole jak dostanie pierwszych drgawek wrzucę ch... w płytki stawek (...)" uznaje jako: "nie zawierające kategorycznych, stanowczych, jednoznacznych twierdzeń, które można odczytać jako groźby"

– czytamy w uzasadnieniu.

Postawa nieakceptowalna 

Sąd mocno odniósł się również bezpośrednio do postawy prokuratury: "Sąd pragnie stanowczo podkreślić, iż postawa oskarżyciela publicznego — prokuratora — polegająca na pobłażaniu, swoistym „przymykaniu oka” czy też milczącym akceptowaniu takich zachowań jest całkowicie nieakceptowalna. Niezależnie od prezentowanych poglądów czy deklarowanego poparcia dla tej czy innej strony politycznej, nie ma miejsca w polskim porządku prawnym dla zachowań naruszających dobra innych osób, dla zachowań znieważających inne osoby czy zachowań tłumiących prawa innych osób".

"Skutki braku stanowczej reakcji organów odpowiedzialnych za wykrywanie sprawców przestępstw, wyjaśnianie okoliczności spraw i gromadzenie dowodów — jak pokazuje rzeczywistość — bywają tragiczne w skutkach"

"Sąd zobligowany jest przypomnieć..."

Sąd skrytykował również podejście, że wspomniane wiadomości zostały odebrane przez prokuratora jako "krytyka". 

"Oceny tej nie może zmieniać okoliczność, iż pokrzywdzeni są osobami publicznymi i z tego względu — zdaniem prokuratora — winni się niejako liczyć i być przygotowani na krytykę ze strony innych. Ta „krytyka” nie może bowiem przekraczać granic określonych prawem. Sąd zobligowany jest tym samym przypomnieć oskarżycielowi publicznemu, że miarą państwa praworządnego nie jest przychylny stosunek do oczekiwań osób obecnie sprawujących władzę czy też przychylność wobec prezentowanych w przestrzeni publicznej poglądów przez jedną czy drugą stronę. Miarą państwa praworządnego jest stosunek do obywateli, ich ochrona i wsparcie, gdy naruszane są ich prawa"

Obawy sądu

Sąd odniósł się również do ostatnich wydarzęń,  - wtargnięć policjantów do domów dziennikarzy Telewizji Republika po fałszywych alarmach.

"Na marginesie już tylko można wskazać, że w kontekście ostatnich informacji medialnych dotyczących działań podjętych przez osoby publiczne i policję wobec jednego z pokrzywdzonych występujących w niniejszej sprawie i osób z nim związanych, zestawienie stanowiska zaprezentowanego przez oskarżyciela publicznego z uzasadnieniem postanowienia o umorzeniu niniejszego dochodzenia i tamtym działaniem uzasadnione jest wręcz obawą Sądu w zakresie motywacji przy podejmowaniu decyzji przez organy państwa"

Co robiła prokuratura?

Sąd podkreślił też, że prokuratura właściwie nie sprawdziła, kim były osoby publikujące groźby. Nie ustalono ich tożsamości, nie zweryfikowano informacji o wcześniejszej karalności i nie przeanalizowano, czy mogły one rzeczywiście stanowić zagrożenie dla pokrzywdzonych. Tymczasem — jak zauważył sąd — dopiero po wykonaniu takich czynności można rzetelnie ocenić, czy groźby były realne i czy mogły wzbudzić uzasadnioną obawę ich spełnienia.

W uzasadnieniu pojawia się też krytyka dotycząca samego przebiegu postępowania. Sąd wskazuje, że śledczy nie przesłuchali wszystkich istotnych osób (w tym pokrzywdzonych) i nie zabezpieczyli pełnego materiału dowodowego z internetu i komunikatorów. Wskazał, że postępowanie zostało zakończone zanim dokładnie wyjaśniono wszystkie okoliczności sprawy.

Istotny jest również wątek dotyczący prawa prasowego. Sąd zwrócił uwagę, że prokuratura praktycznie pominęła kwestię możliwego tłumienia krytyki prasowej. Zdaniem sądu należało rozważyć, czy agresywne działania wobec dziennikarzy nie miały na celu ich zastraszenia i wywołania efektu mrożącego wobec działalności medialnej.

Spawa zostanie przekazana do dalszego prowadzenia.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska