Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Taśmy z afery podsłuchowej zniszczone. Piotr Nisztor: prokuratura prowadzi dziwną grę

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie poinformowała, że uszkodzone nośniki informatyczne wyłowione z Wisły zostały poddane badaniu przez biegłych.

Autor:

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie poinformowała, że uszkodzone nośniki informatyczne wyłowione z Wisły zostały poddane badaniu przez biegłych. "Z uwagi na stopień uszkodzenia nośników nie udało się odczytać ich zawartości" - twierdzą śledczy.

Taśmy miał rzekomo wrzucić do rzeki jeden z podejrzanych o nielegalne nagrywanie polityków. Po wyłowieniu nagrania poddano badaniom - najpierw przez ABW, potem przez firmę wskazaną przez prokuraturę. Obie próby odzyskania treści rozmów okazały się bezskuteczne.

Teraz - jak podaje RMF FM - prokuratura ma tylko te nagrania, które przekazali jej dziennikarze. 22 grudnia 2014 r. Anna Hopfer, prokurator, która prowadzi śledztwo ws. afery podsłuchowej, twierdziła jednak: "Mamy nagrania, które zarestrowano w innych miejscach niż restauracje Amber Room i Sowa & Przyjaciele. Nie mogę podać, o jakie dokładnie miejsca chodzi".

Piotr Nisztor - dziennikarz, który ujawnił taśmy prawdy - mówi portalowi niezalezna.pl: Nie jest dla mnie zaskoczeniem, że po wielu miesiącach postępowania i sygnałów wypuszczanych przez prokuraturę, okazało się, że taśm z rzeki nie da się odczytać. Śledczy grają według mnie w jakąś bardzo dziwną grę: najpierw mówią, że mają taśmy, których jeszcze nie opisano, teraz okazuje się, że dysponują jedynie nagraniami uzyskanymi od tygodnika "Wprost". Mam nadzieję, że prokurator generalny przyjrzy się temu śledztwu, bo każdemu powinno zależeć na tym, by było ono prowadzone rzetelnie.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane