Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Agnieszka Bukowska powiedziała, że podejrzanym przedstawiono zarzuty z art. 158 Kodeksu karnego, czyli pobicia.
Dwóch podejrzanych odmówiło złożenia wyjaśnień, jeden oświadczył, że nie przyznaje się do winy, a jeden przyznał się częściowo, umniejszając swój udział w tym zajściu. Okoliczności pobicia wyjaśnia Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód. Wobec podejrzanych zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze. Śledczy nie podają motywu działania sprawców.
Rozpoznał po głosie. Byli po służbie
Do pobicia doszło kilka dni temu. Media informują, że sprawcy byli zamaskowani, a pokrzywdzony, który jest osobą znaną miejscowej policji, miał jednego z nich rozpoznać po głosie. BSWP ustaliło, że związek z pobiciem mogą mieć czterej policjanci z komend w Tarnowskich Górach i Piekarach Śląskich, którzy w chwili przestępstwa byli po służbie.
W piątek na stronach obu komend zamieszczono podobnie sformułowane komunikaty. Policja z Tarnowskich Gór podała, że "w związku z podejrzeniem naruszenia zasad etyki zawodowej policjanta, wynikających z okoliczności mogących wskazywać na popełnienie przestępstwa" komendant zawiesił dwóch funkcjonariuszy w pełnieniu obowiązków służbowych, wszczął wobec nich postępowanie dyscyplinarne i wdrożył czynności zmierzające do wydalenia ich ze służby.
"W naszych szeregach nie ma miejsca dla osób, które mają stać na straży bezpieczeństwa i prawa, sami łamią przepisy. W każdej takiej sytuacji wobec takiej osoby podejmowane są natychmiastowe kroki" - oświadczyła tarnogórska policja.
Postępowanie dyscyplinarne wobec dwóch funkcjonariuszy zainicjował również komendant w Piekarach Śląskich. "W zależności od ustaleń prokuratorskiego śledztwa zostaną niezwłocznie podjęte dalsze, zdecydowane działania przewidziane przepisami prawa" - dodała tamtejsza policja.
Kolejny skandal w policji
To kolejny skandal z udziałem funkcjonariuszy policji. W ostatnim czasie głośno było m.in. o przypadku zgwałcenia w koszarach w Piasecznie. Wysoki stopniem policjant został aresztowany na 3 miesiące, a sąd nie uwzględnił zażalenia obrony. Telewizja Republika podawała też informacje o seksualnych propozycjach od naczelnika jednej z komend w woj. warmińsko-mazurskim.
Z hukiem ze swoich stanowisk wylecieli też zastępcy komendantów z Kłodzka i Ząbkowic Śląskich. Tu z kolei powodem miało być używanie do celów prywatnych służbowego sprzętu i skipassów, które wykupiono celem prowadzenia patroli na stokach.