Jak ustaliła "Gazeta Polska" - Piotr Gajewski, ojciec posłanki Kingi Gajewskiej i teść wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchy, dziś biznesmen od złota i nieruchomości, został w drugiej połowie lat 80. oskarżony o zacieranie śladów brutalnego morderstwa dokonanego przez jego braci. Zakopali oni niewinnego człowieka żywcem po tym, jak z premedytacją obmyślili plan rabunku wiezionego przez niego towaru. W wyroku - do którego dotarła "GP" - sąd uznał, że Piotr Gajewski faktycznie zacierał ślady i zakwalifikował jego czyn jako wypełniający definicję przestępstwa, ale umorzył postępowanie karne z powodu ustawy abolicyjnej z 1986 r.
- Postanowiłem zrobić „sprawdzam”. Zgłosiłem się do tego procesu. Bardzo chętnie przesłucham, jako stronę, pana pułkownika, szefa ABW. Bardzo chętnie przesłucham funkcjonariuszy, którzy brali udział w czynnościach. Sąd dla Warszawy-Mokotowa, który badał zatrzymanie ks. Michała, nie zechciał przeprowadzić tych wniosków dowodowych - poinformował na antenie TV Republika mec. Michał Skwarzyński, obrońca ks. Michała Olszewskiego. Odniósł się w ten sposób do procesu, jaki wytoczył szef ABW naczelnemu „Gazety Polskiej Codziennie” Tomaszowi Sakiewiczowi.
- Cały ten przewrót prezydenta Trumpa mam wrażenie, że będzie szedł ku Polsce, czyli zrezygnuje z ciężaru niemieckiego na rzecz współpracy Francji z Polską. I to jest dla Niemców zabójcze, dlatego też będziemy spodziewali się różnych zawirowań. Nasz rząd nie wie, co powiedzieć - powiedział Marek Jakubiak, poseł koła Wolni Republikanie na antenie TV Republika.