Waldemar Żurek
Męczyli ją, a teraz idą w łaskę! Ministerstwo Sprawiedliwości prosi o pomoc aresztowaną wcześniej urzędniczkę
Zatrudniona przez Waldemara Żurka za milion złotych firma outsourcingowa, która ma zajmować się wnioskami do Funduszu Sprawiedliwości, potrzebuje pomocy. Kuriozum całej sytuacji jest to, że zwróciła się o pomoc do Karoliny Kucharskiej - urzędniczki, która przez długi czas przetrzymywana była bez zarzutów w areszcie, bo władza Donalda Tuska szukała ofiar w "aferze Funduszu Sprawiedliwości". Teraz wnioski nie są rozpatrywane, bo urzędnicy Żurka nie umieją się nimi zająć. A jak trwoga, to... do pani Karoliny.
To był zły dzień dla Żurka i jego ludzi. "To jest generalnie banda nieudaczników"
To nie był dobry dzień dla Waldemara Żurka i jego ministerstwa. Najpierw sędzia Dariusz Łubowski uchylił Europejski Nakaz Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego zwracając uwagę na polityczne naciski w tej sprawie, a później okazało się, że od 1 stycznia 2026 r. wiele ośrodków, które czeka na finansowanie w ramach Funduszu Sprawiedliwości, nie dostanie pieniędzy, bo urzędnicy boją się podejmować decyzje. O tym rozmawiali dziś dziennikarze Telewizji Republika w programie "Rewolwer".
Groźby wobec Ziobry to dla Żurka... "kwestia dowcipu"? Tak chciał "dotrzeć do młodych ludzi"
Słowa o "przywożeniu w bagażniku" czy filmiki, na których szef resortu sprawiedliwości je... żurek, odgrażając się Zbigniewowi Ziobrze to dla Waldemara Żurka... "kwestia dowcipu". "Spotykam się z młodym pokoleniem i wiem, że dla nich kwestia żartu, kwestia dowcipu, właśnie jakiegoś filmiku, który jest z podtekstem, jest czymś fajnym" - stwierdził z ekscytacją na antenie TOK FM.