W czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości, sędziowskie stowarzyszenie "Iustitia" mocno krytykowało kwestię delegowania sędziów do Ministerstwa Sprawiedliwości. Narzekali, że blokują etaty w sądach, a zarazem nie orzekają.
Robił to również ówczesny sędzia z Krakowa Waldemar Żurek, choć sam - od listopada 2002 do maja 2003 - pracował jako główny specjalista w resorcie sprawiedliwości.
Jeszcze pod koniec ubiegłego roku środowisko Iustitii narzekało na delegacje.
"Ograniczanie liczby delegacji sędziów do resortu sprawiedliwości to właściwy kierunek. Miejsce sędziów jest przecież na sali rozpraw, a nie w ministerstwie" - komentował w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Bartłomiej Przymusiński, prezes Iustitii. - "Delegacja do ministerstwa powinna być ostatecznością, a stanowiska w resorcie powinny być powierzane urzędnikom administracyjnym".
Ilu sędziów jest delegowanych?
Żurek został ministrem sprawiedliwości pod koniec lipca ub.r. Portal Niezalezna.pl sprawdził, jak przez minione osiem miesięcy wyglądała kwestia delegacji sędziów.
Z informacji, które otrzymaliśmy wynika, że aktualnie do pełnienia czynności administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości delegowanych jest aż 119 sędziów.
Cytując Iustitię z jednego z archiwalnych wpisów: To tyle ile liczy sędziowska obsada trzech średniej wielkości sądów okręgowych. Razem wziętych.
Przybyło delegacji
Ale może Żurek, do niedawna przecież prominentny działacz Iutistii, zmniejszył liczbę delegacji? O to również zapytaliśmy resort przez niego kierowany.
Okazało się, że od 1 sierpnia 2025 r. do 20 marca 2026 r. zostało odwołanych z delegowania do pełnienia czynności administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości 12 sędziów. Równocześnie jednak, w tym samym okresie:
"do pełnienia czynności administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości zostało delegowanych 22 sędziów".
Czyli za czasów ministra Żurka liczba delegacji... wzrosła!
Jako pierwszy podważył status sędziego. Jest dyrektorem
Sprawdziliśmy również, którzy sędziowie pełnią obowiązki dyrektora lub zastępcy dyrektora departamentów. Wśród nich są znane nazwiska - to m.in. Dominik Czeszkiewicz, dyrektor Departamentu Nadzoru Administracyjnego czy Piotr Raczkowski dyrektor Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji.

Ale jest też Adam Synakiewicz, dyrektor Departamentu Prawa Karnego. To sędzia, który jako pierwszy w Polsce podważał status innego sędziego. Był 2021 rok - sprawa dotyczyła mężczyzny, który zaatakował kobiety pracujące na poczcie, groził im, a jedną nawet uderzył w twarz. Proces toczył się przed Sądem Rejonowym w Zawierciu. Zapadł wyrok skazujący: sześć miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem. A sędzia Synakiewicz z Sądu Okręgowego w Częstochowie go uchylił pod znanym dzisiaj hasłem: orzekał "neosędzia".