rosyjskie wpływy
Stanisław Żaryn dla Niezależna.pl: Komisja Stróżyka od początku była kompromitacją. I tak skończyła
Z tej komisji zapamiętamy żenujące konferencje, brak realnej pracy, gigantyczne koszty działania i kolejne elementy upartyjnienia obszaru bezpieczeństwa państwa. Członkowie komisji i eksperci zarobili niemało. Ale Polska jeszcze więcej straciła – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Stanisław Żaryn, doradca prezydenta RP, prezes Fundacji Instytut Bezpieczeństwa Narodowego, komentując decyzję premiera Donalda Tuska o zniesieniu Komisji ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich na bezpieczeństwo wewnętrzne i interesy RP w latach 2004-2024.
Odwołali członków komisji, teraz chcą... badać rosyjskie wpływy! Zdumiewający ruch koalicji 13 grudnia
Koalicja 13 grudnia najpierw odwołała członków komisji ds. zbadania rosyjskich wpływów, a teraz - gdy na Białoruś uciekł bohater publikacji prorządowych mediów - planowana jest... nowelizacja ustawy o komisji.
Dlaczego badanie rosyjskich wpływów jest konieczne? Naimski pyta o motywy komisji Millera: Czy była spłacona?
Myślę, że pan premier Waldemar Pawlak w 2009-2010 roku doskonale wiedział, że umowy, które negocjuje są dla Polski niekorzystne - stwierdził były wiceminister gospodarki i były pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. Odniósł się w ten sposób do umowy rządu PO-PSL z Gazpromem, która uzależniała RP od rosyjskich surowców. Zdaniem byłego polityka PiS, tę kwestię, jak i wiele innych powinna wyjaśnić komisja ds. zbadania wpływów rosyjskich. Jedną z nich jest na przykład działanie komisji Millera.