Miłosz Motyka
Motyka znów popisał się swoją głupotą. Doradzał piec gazowy przy braku prądu
Minister Miłosz Motyka znów udowodnił, że jak mało kto potrafi zrobić z siebie bohatera memów. Wczoraj w Radiu Zet, w rozmowie z Beatą Lubecką, pytany o to, jak Polacy mają sobie radzić w razie przerw w dostawie prądu, z pełną powagą stwierdził, że alternatywą może być… piec gazowy albo biomasowy. Problem w tym, że oba urządzenia do działania potrzebują właśnie prądu. Może zaproponuje pan korbę lub dynamo, panie ministrze od energii?
„Dzieciak, który nigdy nie pracował w zakładzie pracy”. Górnicy oburzeni słowami Motyki. Będzie manifestacja!
Zeby zmienić umowę społeczną, trzeba byłoby zawrzeć konsensus właśnie z przedstawicielami górników, czyli z górniczymi centralami związków zawodowych, a nie opowiadać bzdury, że można ją zmienić bez zgody Karola Nawrockiego. Co ma prezydent Rzeczypospolitej do umowy społecznej? Ani nie był stroną tej umowy, ani w ogóle nie był wtedy prezydentem, kiedy była zawarta - wytyka ministrowi energii Miłoszowi Motyce przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” Jarosław Grzesik.