dokumenty
Czyje akta spalono w oborze. NOWE FAKTY w sprawie ton zniszczonych dokumentów
W ruderze w podwarszawskiej wsi znaleziono tony zniszczonych dokumentów. Okazało się, że ochotnicy ze straży pożarnej w Ożarowie Mazowieckim wzięli udział w „eksperymencie” pewnej firmy. – Nie tak to powinno wyglądać – nie ukrywa irytacji burmistrz Paweł Kanclerz. Jednak skąd spółka od systemów mgłowych wzięła sądowe akta i stare karty wyborcze?! Obecnie trwa gorączkowe sprawdzanie archiwów w różnych instytucjach. Wszczęto również śledztwo. – Możemy jasno stwierdzić, że część dokumentów pochodziła z sądu – przyznaje prokurator Łukasz Łapczyński.
Cenckiewicz ujawnia kulisy sensacyjnego przekrętu bezpieki. I zapewnia: „Sprawa jest rozwojowa”
– Na przestrzeni lat 90-tych i 2000, mieliśmy do czynienia z procesem masowym, przemysłowym, wymierzonym w archiwalia z okresu PRL-u. Mówimy o niszczeniu dokumentów partyjnych, personalnych – mówił w Telewizji Republika dr hab. Sławomir Cenckiewicz, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego.