Arkadiusz Myrcha
Prawie 58 tys. zł na przejazdy. Gajewska i Myrcha przejechali „więcej niż równik” [SZCZEGÓŁY]
Kilometrówki posłów znów wywołują polityczną burzę. Po głośnej sprawie Anny Marii Żukowskiej, która rozliczała dziennie dziesiątki kilometrów mimo mieszkania niespełna dwa kilometry od Sejmu i braku własnego auta, pod lupę trafiły kolejne nazwiska z politycznego świecznika. Tym razem chodzi o małżeństwo z Koalicji Obywatelskiej — Kingę Gajewską i Arkadiusza Myrchę, którzy łącznie rozliczyli niemal 58 tys. zł na przejazdy i taksówki. Szczególne emocje budzi fakt, że Myrcha jako wiceminister sprawiedliwości korzysta także z rządowej limuzyny.
"Święte krowy" na ulicach Warszawy? Dziennikarka Onetu i posłanka Gajewska objeżdżają zakaz jakby nigdy nic
U Orwella świnie twierdziły, że są „równi i równiejsi”. W Warszawie wystarczy mikrofon, kamera i posłanka na fotelu pasażera, by zakazy drogowe przestały obowiązywać. Samochód Onetu z Odetą Moro za kierownicą i Kingą Gajewską obok niej swobodnie przemierza Krakowskie Przedmieście — ulicę, która dla zwykłych ludzi jest zamknięta. Na nagraniu widać katedrę św. Jana, Zamek Królewski i… kompletny brak skrępowania.
Myrcha rozbawił Internet. Twierdzi, że PO "natychmiast wyjaśnia" nieprawidłowości. Czyżby?
Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości w rządzie Donalda popełnił krótki, acz... kuriozalny wpis w mediach społecznościowych. Chcąc pokazać rzekomą sprawczość swojej partii politycznej, wystawił się na śmieszność. Szczególnie dlatego, że komentujący przypomnieli mu, co oznacza termin "myrchowanie".