Arkadiusz Myrcha
Fala zhakowanych kont polityków. Klikali w link od Myrchy, wpadli w pułapkę
Cyberprzestępcy przejęli konto WhatsApp wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchy, a stamtąd fałszywa wiadomość z linkiem trafiła do wielu polityków Koalicji Obywatelskiej. Część z nich kliknęła w link, przez co ich własne konta na komunikatorze również zostały przejęte. Wśród poszkodowanych znaleźli się także politycy innych opcji - co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że politycy mają w telefonach nawzajem swoje kontakty.
Internauci pytają czy poseł Myrcha zarobił na „szczytnym celu”?
Czy poseł Arkadiusz Myrcha zarobił na wyjeździe w „szczytnym celu”? — pytają internauci po jego kweście na toruńskim cmentarzu. Obliczyli, że za ponad 400 km podróży z Błonia do Torunia i z powrotem mógł otrzymać z kilometrówki nawet 460 zł zwrotu, podczas gdy koszt paliwa wynosiłby ok. 180 zł. Zysk? Nawet ok. 300 zł. A jeśli podróżował z żoną, posłanką Kingą Gajewską, i każde z nich rozliczyło trasę osobno — suma mogła sięgnąć ok. 600 zł. Czy to jeszcze kwestowanie, czy już „zamyrchowanie”?
Małżeństwo Myrchów mieszka w swojej wilii w Błoniu. Czy dalej pobierają dodatek na apartament w stolicy?
- Otrzymaliśmy informację od jednego z mieszkańców Błonia, że na weekend do swojej wilii zjechali państwo Myrchowie. W zeszłym roku, w październiku, informowaliśmy, że pobierali oni podwójny dodatek do luksusowego apartamentu w centrum Warszawy, prawie 8000 zł z publicznych pieniędzy, bo z tej oto wilii jest do Sejmu ponad 30 minut - mówił dzisiaj w TV Republika Adrian Borecki. Poselskie małżeństwo nie chciało odpowiedzieć, czy dalej pobiera dodatek.