Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prawie 58 tys. zł na przejazdy. Gajewska i Myrcha przejechali „więcej niż równik” [SZCZEGÓŁY]

Kilometrówki posłów znów wywołują polityczną burzę. Po głośnej sprawie Anny Marii Żukowskiej, która rozliczała dziennie dziesiątki kilometrów mimo mieszkania niespełna dwa kilometry od Sejmu i braku własnego auta, pod lupę trafiły kolejne nazwiska z politycznego świecznika. Tym razem chodzi o małżeństwo z Koalicji Obywatelskiej — Kingę Gajewską i Arkadiusza Myrchę, którzy łącznie rozliczyli niemal 58 tys. zł na przejazdy i taksówki. Szczególne emocje budzi fakt, że Myrcha jako wiceminister sprawiedliwości korzysta także z rządowej limuzyny.

Autor:

Początkiem kłopotów małżeństwa posłów Platformy Obywatelskiej – Kingi Gajewskiej i Arkadiusza Myrchy było ujawnienie przez media - w 2024 roku - faktu korzystania przez nich z sejmowych ryczałtów przeznaczonych dla parlamentarzystów spoza Warszawy. Okazało się wówczas, że korzystają z publicznych pieniędzy oboje, mimo, że zamieszkują we wspólnie wynajmowanym mieszkaniu w pobliżu Sejmu. Kolejne informacje o monstrualnych i trudnych do wytłumaczenia kilometrówkach, dziwnych zakupach sprzętu do biur poselskich czy zadeklarowaniu przez Myrchę rozliczania podatku w stolicy, w celu zoptymalizowania kosztów związanych z opłatami za przedszkole ich trójki dzieci tylko ich pogrążyły. 

Jednak najciekawsze - wtedy - okazało się ujawnienie informacji pochodzących z ich oświadczeń majątkowych, a następnie niespójne, a nawet sprzeczne ze sobą tłumaczenia obojga posłów.

Z ówczesnych wyliczeń portalu Niezależna.pl, w których uwzględniliśmy nawet ewentualność pozostawania Gajewskiej na utrzymaniu męża w okresie poprzedzającym zakup 166-metrowego domu wartego 700 tys. zł (który zgłosiła w oświadczeniu z 8 listopada 2023 r.) wynika, że brak jej pokrycia na co najmniej 224 tys. zł.

Szczegóły w artykule: Policzyliśmy, ile zabrakło poseł PO do zakupu domu. To CO NAJMNIEJ 220 tys. zł! Gajewska chowa głowę w piasek

Gajewska początkowo mówiła, że świeżo zakupiony dom (który zadeklarowała jako jej „majątek własny”) jest w trakcie budowy, z kolei Myrcha twierdził, że budują go razem „od dobrych kilku lat”. A jak ustaliła Telewizja Republika, dom znajdujący się zaledwie ok. 30 minut jazdy samochodem od Sejmu wygląda na całkowicie wykończony i zamieszkały. Wewnątrz widać meble, z komina wydobywa się dym, a na eleganckim ogrodzeniu nie widać żółtej tablicy informacyjnej o prowadzonej budowie. 

O małżeństwie znów głośno. Tym razem - przez kilometrówki

Ostatnio w przestrzeni medialnej zrobiło się głośno z uwagi na kilometrówki Anny Marii Żukowskiej. Posłanka Lewicy miała rozliczać nawet 90 kilometrów dziennie, mimo że z jej miejsca zamieszkania do Sejmu jest... 1,7 kilometra. A co ciekawe - Żukowska nie posiada samochodu.

Niemniej, przyjrzano się również rozliczeniom Arkadiusza Myrchy i jego małżonki - Kingi Gajewskiej. 

Warto dodać, iż do niedawna posłowie mogli rozliczać przejazdy do 3,5 tys. kilometrów miesięcznie, co dawało limit 42 tys. kilometrów rocznie. Maksymalny możliwy zwrot z tego tytułu wynosił 48,3 tys. zł. System wielokrotnie krytykowano za brak przejrzystości, ponieważ nie istniał obowiązek szczegółowego wykazywania tras ani celu wyjazdów.

Okazuje się, iż posłanka KO rozliczyła przejazdy na łączną kwotę 43 tys. 596 zł i 50 gr. Dodatkowo wykazała również niemal 3 tys. zł wydatków na taksówki — dokładnie 2 tys. 996 zł i 86 gr.

Arkadiusz Myrcha, choć zadeklarował niższe wydatki, wciąż budzą one mieszane emocje. Otóż, w ramach kilometrówki wiceminister sprawiedliwości, który... korzysta z samochodu służbowego, rozliczył 14 tys. 352 zł, a na przejazdy taksówkami wydał 1 tys. 266 zł i 10 gr.

Redakcja portalu fakt.pl skontaktowała się w tym celu z resortem sprawiedliwości.

"Ministerstwo Sprawiedliwości nie posiada żadnych informacji z zakresu wykonywania obowiązków poselskich ani wydatków biura poselskiego wiceministra Arkadiusza Myrchy. Samochód służbowy wykorzystywany jest wyłącznie do realizacji obowiązków Sekretarza Stanu Ministerstwa Sprawiedliwości"

 - brzmiała odpowiedź.

Co ciekawe - łącznie małżeństwo rozliczyło w ciągu roku 57 tys. 948 zł i 50 gr kosztów przejazdów. Według wyliczeń taka suma odpowiada przejechaniu około 50 tys. kilometrów — czyli dystansu większego niż długość równika...

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, fakt.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska