Od poniedziałku rosyjskie władze okupacyjne Mariupola na południowym wschodzie Ukrainy drastycznie ograniczyły dostawy pomocy humanitarnej, tłumacząc, że będzie ona wydawana tylko "etnicznym Rosjanom", czyli ludziom powyżej 65. roku życia i dzieciom do lat 3. Informację przekazał lojalny wobec Kijowa doradca mera miasta Petro Andriuszczenko.
"Biedny Aleksander Dugin, jest teraz w szpitalu. Nasze ogromne kondolencje" - napisał były doradca Władimira Putina Sergiej Markow, cytowany przez brytyjski dziennik "The Sun". Prawdopodobnie to sam Dugin był celem ataku, w którym w środę wieczorem zginęła jego córka.