- Nie mam wątpliwości, iż chodzi o działanie na polityczne zamówienie, lub wyjątkową dezynwolturę organów ścigania, które w relatywnie drobnej sprawie wystąpiły z całą swoją mocą strzelając z armaty do wróbla - stwierdził mec. Mikołaj Drozdowicz, adwokat red. Aleksandry Fedroskiej, której mieszkanie w tym tygodniu odwiedziło czterech funkcjonariuszy policji. Prawnik, informując o dzisiejszym przesłuchaniu dziennikarki podkreślił, że nigdy wcześniej nie uczestniczył w "bardziej absurdalnej czynności".
W Ornecie w woj. warmińsko-mazurskim służby przeprowadziły ewakuację po tym jak znaleziono urządzenia wybuchowe pochodzenia wojskowego z czasów wojennych. Swoje domy musieli opuścić mieszkańcy 24 gospodarstw. Po godz. 12 mogli wrócić do domów. Policja zdradziła, co znaleziono.