O najściu jej mieszkania przez policję red. Fedorska opowiadała na antenie Republiki tego samego dnia. - O godzinie 18:31 dziś wieczorem otrzymałam telefon, mężczyzna przedstawił się jako policjant i powiedział, że stoi przed drzwiami mojego mieszkania. Nie ma mnie obecnie w domu. Powiedział, że w bardzo ważnej sprawie mam zeznawać na komisariacie [...] Zadzwoniła do mnie sąsiadka, obserwowała tą sytuację. Do budynku, gdzie mieści się moje mieszkanie, weszło trzech mężczyzn i jedna kobieta w cywilu i kierowali się do mojego mieszkania. Jestem zaniepokojona całą tą sytuacją - mówiła, dodając, że w ostatnim czasie zajmowała się dwiema sprawami, które mogą być przyczyną najścia służb na jej mieszkanie.
Red. Fedorska... miała szczęście?
W piątek szerzej sprawę opisał prawnik dziennikarki, mec. Mikołaj Drozdowicz. Zaznaczył, że red. Fedorska "nie jest stroną żadnego postępowania, nie ma przedstawionych żadnych zarzutów, jest wolną osobą, która nigdy nie uchylała się od jakichkolwiek obowiązków wobec wymiaru sprawiedliwości" oraz, że nie otrzymała wcześniej wezwania do stawiennictwa w czynności procesowej.
"Można przypuszczać, iż jedynie fakt, że red. Fedorskiej nie było w domu uchronił ją od poważnych konsekwencji, w tym być może próby wtargnięcia do jej mieszkania, oraz przeszukania z pogwałceniem zasad ochrony tajemnicy dziennikarskiej. Zapewne zaskoczeniem dla funkcjonariuszy było także to, że wewnątrz budynku zainstalowany jest monitoring, co zapewne podziałało na nich tonizująco"
– stwierdził.
Jak relacjonuje mec. Drozdowicz, następnego dnia rozmawiał z jednym z odwiedzających mieszkanie dziennikarki policjantem. Mundurowy przekonywał, że chodziło o "sprawę niecierpiącą zwłoki". - Odmówiono mi informacji kto i na jakich zasadach wydał polecenie wysłania do red. Fedorskiej aż 4 policjantów w cywilu i czemu w istocie ta wizyta miała służyć. Na moją sugestię, że red. Fedorska może w każdej chwili stawić się i złożyć zeznania uzyskałem zaskakującą w powyższym kontekście odpowiedź, że „postępowanie jest dynamiczne i nie jest jasne czy i kiedy taka czynność będzie konieczna” - relacjonuje na platformie X.
"Czyli w środę po południu Policja „w sprawie niecierpiącej zwłoki” w sile 4 funkcjonariuszy nachodzi dziennikarkę, ale w czwartek rano okazuje się, że sprawa już pilna nie jest i w ogóle nie wiadomo o co chodziło"
– podkreślił.
"Klasyczny przykład miękkich szykan"
Adwokat przekazał, że do przesłuchania dziennikarki jednak doszło - z jego inicjatywy. - Wyszliśmy bowiem z założenia, że w tych okolicznościach lepiej będzie, gdy red. Fedorska jak najszybciej zostanie przesłuchana, po pierwsze dlatego, żeby wyjaśnić co to za pilna sprawa postawiła poznańską Policję na nogi, a po drugie (i to jest najważniejsze) aby funkcjonariusze stracili choćby i pozorny powód do nachodzenia dziennikarki w jej mieszkaniu - oznajmił.
Jego zdaniem funkcjonariusz przesłuchujący dziennikarkę "był mocno zażenowany okolicznościami sprawy", "a przesłuchanie odbyło się jedynie pro forma, zapewne po to, aby zachować pozory legalności całej akcji". - Prawdę powiedziawszy nigdy nie uczestniczyłem w bardziej absurdalnej czynności - stwierdził mec. Drozdowicz.
"Znając cały kontekst sprawy nie mam wątpliwości, iż chodzi o działanie na polityczne zamówienie, lub wyjątkową dezynwolturę organów ścigania, które w relatywnie drobnej sprawie wystąpiły z całą swoją mocą strzelając z armaty do wróbla. Ofiarą tego padła nie mająca w istocie żadnych związków ze zdarzeniem pozostającym w zainteresowaniu Policji dziennikarka – matka samotnie wychowująca syna. Jest to klasyczny przykład tzw. miękkich szykan, mających na celu zastraszanie, wywołanie poczucia dyskomfortu i niepewności wywołanego uruchomieniem przez aparat ścigania sił całkowicie niewspółmiernych do potrzeb"
– stwierdził adwokat.
Dzisiaj tj. 10 lipca 2026 r. o godz. 12 uczestniczyłem jako pełnomocnik Pani red. @a_fedorska w jej przesłuchaniu w charakterze świadka w Komendzie Miejskiej Policji w Poznaniu. Nie możemy ujawnić przebiegu tej czynności procesowej, w tym w szczególności jakie pytania były…
— Mikołaj Drozdowicz (@MDrozdowicz) July 10, 2026