Jak przypominamy, w połowie maja br. zapadł prawomocny wyrok w procesie o ochronę dóbr osobistych, który Lechowi Wałęsie wytoczył prof. Sławomir Cenckiewicz. Chodziło o oczernianie i nieprawdziwe zarzuty dotyczące rzekomego sfałszowania dokumentów TW Bolek przez historyka.
"Był to proces długi, prawie sześcioletni. W trakcie jego trwania Lech Wałęsa wielokrotnie wyzywał mnie, a nawet groził mi powieszeniem czy wsadzeniem do więzienia. Nie mogłem się jednak ugiąć, choć od wielu lat trzymam się zasady, by procesów sądowych nie wytaczać, nawet za największe obelgi i głupoty, które mnie spotykają"
– napisał wówczas na platformie x.com prof. Cenckiewicz.
Jak dodał "wielokrotne, publiczne twierdzenia Lecha Wałęsy", że rzekomo sfałszował dokumenty, dotyczące tajnego współpracownika Służb Bezpieczeństwa o pseudonimie "Bolek", uznał jednak "za przekroczenie wszelkich granic, także cynizmu i hipokryzji". - Zostałem wręcz zmuszony, by bronić nie tylko siebie, ale też nauki historycznej i prawdy - wyjaśnił.
Ale... Wałęsa nie daje za wygraną
Lech Wałęsa nie odpuścił. Kiedy tylko to możliwe, przepuszcza kolejne ataki pod adresem prof. Cenckiewicza. Tak stało się chociażby w ferworze ożywionej narracji "silnych razem" o sfałszowanych wyborach.
Więcej w tekście poniżej:
Dziś postanowił opublikować kolejny wpis, w którym kilka razy pisze o... "Centkiewiczu".
Nie do wiary, kontuzjowany mając trochę wolnego czasu PRZEJRZAŁEM Internet. Strasznie brudzą mi życiorys. Powstaje masę obrzydliwej produkcji. Właściwie można zauważyć że prawie cała ta barbarzyńska produkcja wywodzi się z dzieł wyprodukowanych przez Centkiewicza. Przysięgam wszystko co obrzydliwego wytworzył Centkiewicz do mojego życiorysu jest wymyślonym kłamstwem, co można punkt po punkcie po kolei udowodnić. Tym co to produkują proponuję na ten sam temat - ale prawdę !
– brzmi początek.
Im dalej, tym "ciekawiej".
jest naprawdę ciekawsza, natomiast wytworzone obrzydliwe kłamstwa dopiero są ciekawe i bujne. Prawda nakazuje mi przeprosić Centkiewicza. Otóż do niedawna obciążałem Centkiewicza, że to On wymyślił te wszystkie obrzydliwe kłamstwa wpisując w mój życiorys w swoich dziełach . Zgłaszają się świadkowie prawdy. Do walki z przeciwnikami komuniści potworzyli zespoły antykryzysowe Kiszczak je aktualizował do walki z Solidarnością i do WYELIMINOWANIA mnie. Metody walki stosowali perfidne, ale dość skuteczne. Kilka sposobów ich walki udało się rozszyfrować i znaleźć świadków. Do walki opracowano, przygotowano mój brudny życiorys, a specjalna grupa ludzi propagowała go przez włączanie się do wszelkich dyskusji udając moich znajomych, sąsiadów, przyjaciół z pracy szczególnie polowano na wycieczki z Gdańska. Zaczynali tak, a Wy z Gdańska pozdrówcie mojego kiedyś sąsiada Wałęsę .W taki sposób spokojnie promowali mój brudny życiorys, a w szczegółach wszystko to opisał w swoich dziełach Centkiewicz . Pytanie jest czy wiedział o tej kombinacji!?.
– pisze Wałęsa [pisownia oryginalna].
To nie wszystko. Dalej, czytamy: "wyjaśnia się też sprawa kto pobierał na moje konto alkohol w czasie internowania".
"Sprawcy internowania zasugerowali ochronie by częstowali mnie też alkoholem z zamysłem że mnie uzależnią i złamią. Sprytna ochrona wykorzystywała to by po zapytaniu mnie czy mogą pobrać alkohol. Zastanawiałem się wtedy dlaczego mnie pytają. Dziś jest jasne meldowali że mnie uzależniają. Czeka na zgłoszenia świadków tych i podobnych zdarzeń, także reżyserów tych paszkwili o mnie i na zajęcie się tymi ciekawszymi ale prawdziwymi faktami. LW"
- brzmi zakończenie.