Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Bezpieczeństwo kolei w ruinie. "Gazeta Polska": Lekcja z listopada nadal nieodrobiona

16 listopada 2025 roku na polskiej kolei doszło do pierwszego od 1938 roku zamachu terrorystycznego. Choć tragedii cudem udało się uniknąć, a rządzący zapewniali o natychmiastowych działaniach, rzeczywistość okazuje się przerażająca. Pół roku po tych wydarzeniach bezpieczeństwo na torach wciąż leży w gruzach. Zamiast wzmocnienia ochrony, planowane są cięcia kadrowe, a kluczowe procedury utknęły w urzędniczych szufladach. O tym, jak państwo ignoruje zagrożenie i dlaczego kolejarze grożą ogólnopolskim protestem, pisze Jacek Liziniewicz w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska".

Autor:

Wydawało się, że po ataku na linię kolejową z Warszawy do Lublina luki w systemie bezpieczeństwa zostaną błyskawicznie załatane. Tymczasem „Plan ochrony infrastruktury krytycznej” – dokument o fundamentalnym znaczeniu w dobie rosyjskich aktów sabotażu – od blisko roku krąży między urzędami i wciąż czeka na zatwierdzenie. Były prezes PKP nie ma złudzeń co do postawy obecnych władz. – Ewidentnie widać, że ten dokument nie jest traktowany w sposób należyty i priorytetowo przez instytucje zarządzane przez Platformę Obywatelską. Szkoda, bo jest to proszenie się o kolejną potencjalną katastrofę kolejową – mówi nam Tomasz Gontarz.

Zapaść dotyczy również Służby Ochrony Kolei. Formacja, która ma strzec 19 tysięcy kilometrów polskich torów, stopniała z 8 tysięcy do zaledwie 3 tysięcy funkcjonariuszy. Choć SOK patroluje infrastrukturę wspólnie z wojskiem i policją, brakuje odpowiednich przepisów regulujących tę współpracę. 

Związkowcy z Solidarności mają dość i wprost ostrzegają swojego komendanta: „Frustracja sięgnęła zenitu. Informujemy, że brak niezwłocznych, konkretnych działań – przede wszystkim zaprzestania polityki represyjnej oraz realnego wzmocnienia kadr – zmusi nas do wszczęcia sporu zbiorowego i podjęcia ogólnopolskich akcji protestacyjnych”.

Zamiast inwestować w bezpieczeństwo, zarządcy infrastruktury szukają oszczędności, planując redukcje m.in. na stanowiskach nastawniczych czy dróżników. Na alarm biją również maszyniści, zwracając uwagę na brak centralnego rejestru. Obecnie niezwykle łatwo jest podmienić maszynistę na osobę nieuprawnioną, która uczyła się prowadzić pociąg na ogólnodostępnym symulatorze. – Pół biedy, jak takie firmy szkoleniowe uczą miłośników kolei. Gorzej, gdy wśród nich znajdzie się potencjalny zamachowiec – tłumaczy Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce. 

Skalę problemu obrazują wstrząsające statystyki. Tylko w 2025 roku na polskiej sieci kolejowej zginęło 229 osób. Dramatycznie rośnie też liczba niebezpiecznych zdarzeń polegających na niezatrzymaniu pociągu przed sygnałem zakazującym jazdy. Polacy są uspokajani, że nic się nie stało, ale liczby i relacje pracowników mówią co innego.

Cały artykuł o kulisach paraliżu na kolei i ignorowaniu zagrożeń przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu "Gazety Polskiej". Zapraszamy do kiosków!

Autor:

Źródło: Gazeta Polska, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska