„Trzeba odróżnić nielegalną migrację od tych osób, którzy przychodzą do polskiego konsulatu po wizę, by pracować w Polsce. Są oni sprawdzani - mamy wtedy pełny przegląd informacji, kim są, na jak długo przyjeżdżają i kiedy wyjadą” – mówił Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. W odniesieniu do szeroko komentowanych słów Donalda Tuska i nagłej zmiany zdania ws. polityki migracyjnej Przydacz zwraca uwagę na podstawowe różnice pomiędzy nielegalnymi imigrantami, a osobami, które ubiegają się o wizy w celu podjęcia pracy w Polsce.
"Umożliwienie przeprowadzania referendum w tym samym dniu, w którym odbywają się wybory: parlamentarne, prezydenckie lub do Parlamentu Europejskiego" - tak przewiduje projekt nowelizacji ustawy o referendum ogólnokrajowym, który do Sejmu złożyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości.
"Ależ wyborcy i miłośnicy szefa PO Donalda Tuska muszą mieć "kisiel w głowach" po jego woltach. Raz nazywa nielegalnych imigrantów biednymi ludźmi, to znów straszy Polaków niekontrolowanym napływem islamskich pracowników" - napisał szef sztabu PiS Joachim Brudziński, komentując nagranie lidera PO.