Na najwyższych szczeblach resortu sprawiedliwości uznano, że pseudokabaretowy skecz będzie najlepszą formą komunikacji. Najpierw Ewa Wrzosek cięła stos papierów twierdząc, że "tnie zasięgi", a teraz Waldemar Żurek zainscenizował w ministerstwie zagrodę i wystąpił na nagraniu z psem.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział, że nie wyklucza tego, iż "partie polityczne o charakterze wodzowskim, które namawiają do przemocy i łamią prawo, będą delegalizowane". Wymienił partie komunistyczne i faszystowskie. Problem w tym, że kiedy było trzeba działać, by zdelegalizować Komunistyczną Partię Polski, Żurek nie kiwnął palcem.
Rząd chce dramatycznie obciąć wydatki na ochronę zdrowia, a jednocześnie prominentni przedstawiciele koalicji 13 grudnia nie ustają w atakach na prezydenta Nawrockiego w związku z wetem ustawy łańcuchowej. - Krew mnie zalewa jak widzę te lamenty i histerię w rządowych mediach (TVP) z powodu łańcuchów dla psów. Szkoda, że nikt z rządzących i ich ludzie w tych mediach nie potrafią zainteresować się z taką determinacją losem umierających pacjentów - oświadczył Rafał Bochenek, poseł PiS.