USA – bez konkurencji
Wojna z Iranem pokazuje ważne aspekty czysto militarne – Amerykanie po prostu zmiatają Iran z powierzchni ziemi. Słowa o „wgniataniu w glebę” to nie czcze przechwałki.
Wojna z Iranem pokazuje ważne aspekty czysto militarne – Amerykanie po prostu zmiatają Iran z powierzchni ziemi. Słowa o „wgniataniu w glebę” to nie czcze przechwałki.
Wydarzenia na Bliskim Wschodzie sprawiły, że prysnęły sny o europejskiej potędze.
Dziś na holding z Wiertniczej patrzy każdy – jedni z nadzieją na radykalne zmiany, inni z obawą przed tymi zmianami.
Farsa, skandal, afera – różne słowa cisną się na usta, by opisać jeden z najsłynniejszych meczów w polskim futbolu, który się nie odbył. Wisła Kraków na znak sprzeciwu wobec decyzji Śląska Wrocław, który zapowiedział zakaz wpuszczenia kibiców z grodu Kraka na mecz, zbojkotowała ligowe starcie z wrocławskim klubem.
Dlaczego tak gwałtownie w Polsce podrożało paliwo? Donald Tusk powiedział, że to „nie ten Donald jest winny”. Sugestia oczywista, że chodzi o wojnę w Iranie, a to Donald Trump podjął decyzję o ataku.
Rząd Tuska ciśnie bez umiaru w to, żeby koniecznie wziąć pożyczkę od Niemca. W zamian obiecuje społeczeństwu, że wyniesie polski przemysł zbrojeniowy na wyżyny, a Wojsko Polskie będzie taką potęgą, przed którą zacznie drżeć cały świat.
Wszystko wskazuje na to, że reżim ajatollahów w Iranie może zostać obalony w wyniku zdecydowanych działań strategicznych administracji prezydenta USA Donalda Trumpa. Jednak taki scenariusz nie musi oznaczać końca ideologii islamizmu. Ayaan Hirsi Ali – znana krytyk politycznego islamu, była muzułmanka, urodzona w Somalii, działaczka na rzecz wolności słowa i praw kobiet, a także autorka cenionych w środowiskach konserwatywnych książek – zwraca uwagę, że ideologie rzadko znikają wraz z upadkiem jednego reżimu. W swoim komentarzu pt. „Iran się rozpada, ale islamizm się rozprzestrzenia” („Iran Is Collapsing, but Islamism Is Spreading”), opublikowanym na portalu publicystyczno-analitycznym Free Press, przekonuje, że nawet jeśli system władzy w Teheranie upadnie, polityczny islam może po prostu zmienić swoje geograficzne centrum. A miejscem, w którym będzie szukał nowej przestrzeni do rozwoju, może stać się Europa.
Teraz wyborca nie zmienia tak łatwo zdania. Zawsze znajdzie sobie powód, aby usprawiedliwić tego, kogo lubi.
I stało się. W Krakowie zakończono zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta Krakowa. Niebawem – gdy komisarz wyborczy upora się z przeliczeniem koniecznej do zatwierdzenia procesu liczby podpisów – poznamy termin referendum. I dopiero wtedy zacznie się prawdziwa gra o wszystko.
Wbrew pozorom tytuł nie odnosi się do topienia smutków w alkoholu, lecz do systemu kaucyjnego. Jak pokazują najnowsze sondaże, po kilku miesiącach większość Polaków ma go już serdecznie dosyć.
Na nasze życie składają się nie tylko jego uroda – obcowanie z bliskimi osobami, z przyrodą, uczestniczenie w kulturze – ale również elementy negatywne, a czasem dramatyczne – przemijanie, rozstanie, poczucie jałowości egzystencji.
„W dniu, w którym odszedłem z urzędu, dałem Trumpowi najsilniejszą gospodarkę świata. To nie przesada. To fakt” – oznajmił niedawno Joe Biden. Były prezydent nadal nie wie, co mówi.
Media głównego nurtu, te zajmujące się plotkami i lifestyle’em, jednogłośnie orzekły, że Przemysław Czarnek mieszka bardzo bogato, a jego dom ocieka złotem i „ma pełno rzeźb”.
W nawale wyjątkowych świństw, jakie są udziałem „Gazety Wyborczej”, takich jak ataki na Karola Nawrockiego za pomocą materiałów dostarczanych przez służby specjalne, umykają nam małe podłości organu Adama Michnika. Te jednak, chociaż mniej spektakularne, potrafią być równie niebezpieczne.
Taka jak w tytule była reakcja mojej znajomej na wytypowanie Przemysława Czarnka na stanowisko premiera. I nieopisana radość w jej oczach. Cóż, im więcej obelg po drugiej stronie, tym bardziej wiadomo, że skóra im cierpnie. Przyznają się bez bicia.
Zgodnie z zapowiedziami do komisarza wyborczego złożono podpisy zebrane pod wnioskiem o referendum za odwołaniem prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego oraz rady miasta. Rekordowe tempo zbiórki sprawiło, że dzieje się to niemal w połowie przewidzianego czasu, a podpisów jest mimo to dwukrotnie więcej niż wymagane 60 tys.
Rząd Donalda Tuska nie poniósł żadnej politycznej odpowiedzialności za to, jak zlekceważył zagrożenie powodziowe i dramat, który spotkał ofiary kataklizmu.
Ostatnią rzeczą, o jakiej myślą na Kremlu, jest dążenie do pokoju i stabilizacji w Europie. Doskonale wiedzą o tym głównie kraje sąsiadujące z Rosją. W swoim najnowszym raporcie litewski wywiad wskazuje, że Rosja będzie gotowa do ograniczonego konfliktu zbrojnego w regionie Morza Bałtyckiego w ciągu roku, dwóch lat od podpisania porozumienia pokojowego z Ukrainą.