Przez cztery lata jego kadencji ceny wzrosły o 20 proc., a koszty utrzymania mieszkań o 18,5 proc. Z kolei realne płace spadły o 4 proc. W niektórych sondażach 60 proc. Amerykanów uważało, że gospodarka znalazła się w recesji. Wzrost PKB wynosił rocznie średnio 2,5 proc. i szału nie było. Co ważne, dług publiczny wzrósł do 36 bln dol. i stanowił 97,1 proc. PKB. Obywatele postawili na Donalda Trumpa z nadzieją na poprawę sytuacji ekonomicznej. I to się opłaciło. PKB w 2025 r. wynosił 4,5 proc., czyli drugie tyle co za Bidena, i perspektywy są bardzo obiecujące. Amerykanie tym razem dobrze wybrali prezydenta.
To był właściwy wybór
„W dniu, w którym odszedłem z urzędu, dałem Trumpowi najsilniejszą gospodarkę świata. To nie przesada. To fakt” – oznajmił niedawno Joe Biden. Były prezydent nadal nie wie, co mówi.