Ten twierdzi, że podjął taką decyzjęw porozumieniu z policją, co okazało się nieprawdą, bo żadnych uzgodnień nie było. Skandalem jest fakt, że o wpuszczeniu lub banie dla kibiców przeciwnej drużyny decydują kibole innego klubu. Prezes Śląska zapewniał, że nie działał pod ich presją, jednocześnie sam sobie zaprzeczył stwierdzeniem, że klub nie chce konfl iktu z kibicami. Nie bez winy jest sam PZPN, który w tej sytuacji nie potrafi ł znaleźć optymalnego rozwiązania i ukarał Wisłę walkowerem za walkę o zasady fair play.
Teraz przed Cezarym Kuleszą niezwykle trudne zadanie ratowania twarzy PZPN-u i całej polskiej piłki. Niezależnie od finału sprawy ujawnia ona niebezpieczną chorobę polskiej
piłki, której jednym z objawów są rządy kiboli w klubach. Dalsze chowanie głowy w piasek
i udawanie, że problem nie istnieje, może go tylko pogłębić.