Reduta Ordona nad Morzem Czarnym
Gościom zawsze może się przydać znajomość dorobku gospodarzy. Zwłaszcza tego, co w nim łączy!
Gościom zawsze może się przydać znajomość dorobku gospodarzy. Zwłaszcza tego, co w nim łączy!
Kiedy kluby „Gazety Polskiej” organizowały pierwszy marsz w proteście przeciwko rosyjskiej inwazji na Ukrainę, pojawiły się stare okrzyki z czasów walki z komuną: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!… Pasowało, ale jakoś nie do końca.
Putin zakręcił kurek z gazem. Polska została dobrze przygotowana do odparcia energetycznego szantażu. Inaczej niż wielu naszych sąsiadów mamy pełne magazyny, szybko rozbudowywany gazoport i liczne kontrakty na dostawy z bezpiecznych źródeł, a na jesieni ruszy Baltic Pipe, który połączy nasz kraj ze złożami gazu w Norwegii.
Co znaczą słowa papieża w sprawie Ukrainy? Znaczą tyle, że jego zdaniem nie istnieje prawda. Jeśli rzeczywistość przeczy naszym wyobrażeniom, tym gorzej dla rzeczywistości. Jezuici są w awangardzie modernizmu religijnego od dziesiątek lat. Zaprzecza on filozofii realistycznej na rzecz filozofii nowożytnej, która począwszy od Kanta, jest coraz bardziej subiektywnym wyobrażeniem na temat prawdy.
Porady, jak otruć ministra Cieszyńskiego, bransoletka złożona z ośmiu gwiazdek, wulgaryzmy pod adresem polityków PiS, antyklerykalne popisy, wspieranie rosyjskiej i białoruskiej propagandy – to twitterowa wizytówka specjalistki od PR Anny Garwolińskiej, która reprezentuje kontrolerów lotu w negocjacjach z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej.
Po zakręceniu przez Gazprom kurka z gazem nic nie stoi na przeszkodzie, aby całkowicie zrepolonizować polsko-rosyjską spółkę Europol Gaz. To strategiczny podmiot, do którego należy polski odcinek gazociągu jamalskiego.
Po Europie zaczęło krążyć znowu moskiewskie widmo. Słychać i czuć je najbardziej w NRD, przepraszam, w RFN, ale i w Polsce słychać takie głosy, że nie mieszajmy się, to nie nasza wojna. Otóż, należy podkreślić jedną rzecz. To jest dokładnie ich wojna. Tych, którzy tak właśnie mówią. Tych, którzy przez lata głosili mit o potędze Rosji i mówili, żeby przed Rosją ustępować, nie drażnić, robić z nią interesy.
Pamiętam jeszcze dość dobrze, z jakimi nadziejami kilka lat temu część polskich internautów witała pierwszych nowych właścicieli TVN. Myślenie życzeniowe twitterowej prawicy szybko zweryfikowała codzienność i brak jakiejkolwiek zmiany w pracy tej telewizji. Dlatego też staram się nie wiązać wielkich oczekiwań z informacją o zakupie Twittera przez często niepoprawnego politycznie Elona Muska, choć oczywiście chciałbym, by tym razem optymistów nie czekał żaden zawód.
W czwartek Kraków będzie świadkiem niezwykłego wydarzenia. Przez miasto przejdzie defilada szkół mundurowych Małopolski pod hasłem „Razem pilnujemy Polski”. Jej inicjatorem jest Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty, i jest to odpowiedź na przyjęcie ustawy o obronie ojczyzny.
W bólach rodzi się kompromis w sprawie Sądu Najwyższego. Niestety dla polskiego rządu alternatywa jest diabelska i nie ma dobrego rozwiązania. Jest oczywiste, że Komisja Europejska posługuje się szantażem ekonomicznym. Wbrew umowom, traktatom i zdrowemu rozsądkowi chce Polskę zmusić do podporządkowania się jej widzimisię. Z pewnością będą kolejne szantaże – tu minister Kaleta ma rację.
Od początku agresji Rosji na Ukrainę pozycja międzynarodowa Niemiec jest na równi pochyłej. Berlin stracił jednocześnie uprzywilejowaną pozycję w relacjach z USA oraz pozycję moralno-politycznego lidera UE. Dziś politycy z naszego regionu, a także z Europy Zachodniej bezceremonialnie atakują kanclerza i prezydenta RFN, a Berlin przypomina znane z polskiego przysłowia pochyłe drzewo, na które każda koza skacze.
„Teraz, gdy anioł historii porzucił Niemców, demony będą szukać nowej ofiary. I wcale to nie będzie trudne! Zdobyczą stanie się każdy człowiek, który utraci swój cień, każdy naród, który uwierzy w swoją nieomylność. Odczuwamy miłość do zbrodniarza i darzymy go gorącym zainteresowaniem, gdyż diabeł zmusza nas do zapomnienia o belce we własnym oku, podczas gdy zauważamy pyłek w oku brata...” – tak tuż po zakończeniu II wojny światowej Carl Gustav Jung mówił o fenomenie zła, które nie sprowadzało się bynajmniej do opętanych narodowym socjalizmem Niemców czy uwiedzionych przez faszyzm Włochów.
Nie wiem, czy Państwo zauważyli, ale Niemcy i Francja, czyli kraje, które dla tzw. totalnej opozycji były zawsze wzorami demokracji i cnót wszelakich, ostatnio stały się wyłącznie rzecznikami Putina w Europie. Rządy i przywódcy tych państw w ostatnich tygodniach pilnują, aby przypadkiem sankcje na Kreml nie były za ostre, a broń słana na Ukrainę zbyt nowoczesna.
Nowelizacja artykułu 130 Kodeksu karnego zaostrzająca kary za szpiegostwo utknęła w Sejmie. Stało się tak mimo nieoficjalnych zapowiedzi o specjalnym priorytecie projektu, który miał zapewnić mu szybką ścieżkę legislacyjną.
Kraj poważny ma swoich aferzystów i ciemne sprawki ludzi władzy. Tym jednak odróżnia się on od krajów groteskowych, że w momencie, gdy następuje polityczny skandal – polityk, który w nim ugrzązł, trwale znika ze sceny poważnej gry o władzę.
Staram się od dłuższego czasu naświetlać sytuację w naszym regionie i szerzej, w całej Unii Europejskiej, czytelnikom z innych kontynentów. Tym razem podjąłem taką próbę w kontekście naszego kraju i jego północno-wschodnich sąsiadów oraz wojny Rosji w Europie Wschodniej. Odbiorcami byli czytelnik na subkontynencie indyjskim, ale też w jakiejś mierze hinduska diaspora rozsiana po całym świecie.
Sprawa kard. Stanisława Dziwisza jest kolejnym przykładem tego, że w oskarżeniach o nadużycia seksualne w Kościele, w tym zaniedbania duchownych w tym względzie, należy zachować ostrożność.
Codziennie czytamy i słyszymy o potwornych zbrodniach „russkiego miru” na Ukrainie. Szczególnie bolą i przygnębiają opisy gwałtów na kobietach i dzieciach. Połączone często z morderstwami… W takim momencie przypomina mi się, że zwolennicy opozycji ukuli jakiś czas temu pewne ośmiogwiazdkowe hasło.