Rosja rozpadnie się tak jak ZSRS
Gdyby spojrzeć na obecne ceny ropy, to Putinowi ta wojna się opłaca. Od roku paliwa podrożały przynajmniej dwukrotnie. Wpływy ze sprzedaży ropy i gazu to większość dochodów Rosji.
Gdyby spojrzeć na obecne ceny ropy, to Putinowi ta wojna się opłaca. Od roku paliwa podrożały przynajmniej dwukrotnie. Wpływy ze sprzedaży ropy i gazu to większość dochodów Rosji.
Niesprowokowana inwazja Rosji na Ukrainę położyła kres strategicznej dwuznaczności Zachodu wobec krajów Europy Wschodniej, które znalazły się w trudnym do utrzymania zawieszeniu między Rosją a wspólnotą transatlantycką. Trzy kraje tego regionu: Gruzja, Mołdawia i Ukraina, w różnych okresach padały ofiarą rosyjskiej agresji, konwencjonalnej lub hybrydowej, płacąc wysoką cenę za swoje wybory dotyczące integracji z instytucjami Zachodu.
Stwierdzenie, że obecny czas to moment dużej zmiany geopolitycznej, powoli powszednieje. Podobnie jak to, że jest on olbrzymią szansą dla Polski. Warto jednak zatrzymać się nad tym, co to wymiernie może dla nas znaczyć.
Donald Tusk demonstrował, że lepiej od prezydenta Wołodymyra Zełenskiego wie, czego Ukraina potrzebuje od Polski. Gdy Zełenski chwalił polski rząd, Tusk strofował PiS, że jest za mało antyrosyjski. Po czym wsparł proputinowskiego Berlusconiego i wygłosił idiotyzm, że ukraińskie zboże jadące do Afryki to konkurencja dla polskich rolników.
Machina propagandy postkomuny ile ma sił i środków, stara się przykryć kłopoty wizerunkowe szefostwa Platformy Obywatelskiej. Stąd na przykład tyle energii poświęcono wałkowaniu sprawy z Pacanowa, choć na miano matołka zdecydowanie zasłużył prezydent Warszawy.
W codziennym przemówieniu do narodu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przypomniał, że minęła 10. rocznica mistrzostw Europy w piłce nożnej, które odbyły się w Polsce i na Ukrainie. Przypomniał, jak ważne to były dni nie tylko sportowo dla Polski, Ukrainy i większości Europejczyków. Że Euro odbywało się też w Doniecku, który wtedy był rozwijającym się miastem, a potem weszła Rosja…
Mało kto zauważył, a powrót do I Rzeczypospolitej w pewnym stopniu staje się faktem. Chodzi o to, że ukraińskie zboże znów popłynie z Gdańska w świat. Rosjanie dopuścili się wielu perfidnych czynów przeciw Ukrainie, jednym z nich było zablokowanie ukraińskich portów.
Historia naszych stosunków z Rosją była wyłącznie zła. Te 300 lat to okres najpierw stopniowego podboju ziem Rzeczypospolitej przez kolejnych carów, zupełne uzależnienie polityczne, dokonane wspólnie z Niemcami rozbiory i całkowita likwidacja państwa polskiego, krwawe tłumienie powstań i straszliwe represje, nieustająca brutalna rusyfikacja mająca uczynić z Polaków – obywateli swej ojczyzny posłusznych rosyjskich poddanych.
Według badań pracowni United Surveys dla „Rzeczpospolitej” i radia RMF FM, ankietowanym Polakom bardzo trudno jest wskazać, czyim sukcesem jest akceptacja polskiego KPO przez Komisję Europejską. Co prawda prawie nikt nie uważa, byśmy w tej sprawie zawdzięczali cokolwiek opozycji (niecałe 3 proc. wskazań), ale też i prezydenta niespecjalnie tu doceniamy, choć przecież to jego ustawa pomogła zażegnać trwający dotąd impas (5,6 proc.). Niewiele lepiej wypada sama Komisja Europejska – to już 12 proc., natomiast dwa razy więcej ankietowanych wskazuje na rządzących. Tak więc PiS ze swoimi 24 proc. wypada tu najlepiej, ale…
Wojna Putina to nie jest tylko wojna z Ukrainą. Zagrożenie obejmuje zaś nie tylko kraje, które niegdyś należały do Związku Sowieckiego (czy wcześniej carskiej Rosji). Władimir Putin nie ukrywa, że jego celem jest (od)budowa imperium, a nawet jego poszerzenie.
W zeszłym tygodniu w stolicy Irlandii - Dublinie do Międzynarodówki Liberalnej (Liberal International) przyjęto partię rządzącą Ukrainą - „Sługę Ludu” prezydenta Zełenskiego. Nie było to żadną niespodzianką, ponieważ wcześniej największa partia jednoizbowego ukraińskiego parlamentu – Werchownej Rady była już w rodzinie ALDE (skrót od angielskiej nazwy: Alliance of Liberals and Democrats for Europe Party – Partia Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy).
Jako autor powieści o amerykańskim lotniku ochotniku w wojnie 1920 r. zyskałem taką oto żartobliwą recenzję: „King Kong a sprawa polska”. Nie było to wcale takie absurdalne, albowiem ów kapitan pilot, Merian C. Cooper, to w przyszłości autor właśnie superprzeboju filmowego z 1933 r. „King Kong”. W dalszym ciągu tekstu wykażę także niezbity związek Bayraktara z próbą odrodzenia koncepcji Międzymorza w kontekście wojny o wszystko z Moskwą.
Polska reprezentacja piłkarska doznała srogiego lania od jednego z faworytów Ligi Narodów, drużyny Belgii, pretendującej do medalu podczas mistrzostw świata w Katarze. Wynik 6:1 na niekorzyść Biało-Czerwonych obiegł świat i wywołał mieszaninę szoku, niedowierzania i wściekłości wśród kibiców, którzy zwłaszcza po tym, co działo się w drugiej połowie spotkania, są kompletnie załamani. Uważam, że zupełnie niepotrzebnie.
Warto wrócić do spotkania Donalda Tuska z mieszkańcami Nowej Rudy. W mieście liczącym raptem 20 tys. mieszkańców na spotkanie przyszły tłumy. Ludzie wypełnili całą salę, stali na schodach, w hallu i na dworze, a Tuska witano owacją na stojąco.
W Sejmie wrzaski, próby zagłuszenia premiera, wyzwiska i jednocześnie protest Parlamentu Europejskiego przeciw porozumieniu Komisji Europejskiej z polskim rządem – to wszystko pokazuje, jak ogromna była determinacja osobistych wrogów Polski, niestety, także wśród naszej opozycji, by nie dopuścić do kompromisu z Unią Europejską w sprawie Krajowego Planu Odbudowy.
Objawienia fatimskie, których doświadczyła w 1917 r. trójka małych pastuszków z Portugalii, lokują się zarówno w obszarze wiary, modlitwy i pokuty, jak i spojrzenia na historię z perspektywy, w której Rosja odgrywa szczególną rolę. Wyjątkowo mocno ich treść wybrzmiewa w tym roku, kiedy ów kraj wspomniany przez Matkę Bożą pokazuje na Ukrainie, po raz kolejny, okrutną, bestialską twarz.
500+ od początku swojego istnienia było solą w oku dla liberałów. Choć większość z nich sprawia wrażenie ślepo zapatrzonych w Zachód, nie przekonywało ich nawet to, że Polska przez dekady miała o wiele skromniejszą ofertę w sprawach polityki społecznej i rodzinnej niż wiele państw zachodnich.
106. dzień trwa najazd barbarzyńskich hord Putina na bohaterską Ukrainę. Ta współczesna inkarnacja dzikiej hordy dopuszcza się najpotworniejszych czynów na skalę masową. W tej właśnie sytuacji Parlament Europejski odbył kolejną, już trudno zliczyć którą, debatę o praworządności w Polsce rzekomo połamanej kołem do cna.