Z uwagą i rozbawieniem śledzę natomiast deklaracje wyznawców postępu, którzy na zapowiedzi zwiększenia swobody wypowiedzi reagują groźbami opuszczenia tego miejsca w sieci. Nie trzeba wolności, lecz walki z mową nienawiści, mówią i zapowiadają swoje odejście. Zupełnie jak nasi celebryci, przerażeni wygraną PiS. I pewnie tyle samo warte są te strachy.