Dziwy w Strasburgu (i Brukseli)
Europarlament na jednej i tej samej sesji, jednego dnia, jednego popołudnia, najpierw debatował o decyzji Sądu Najwyższego USA w sprawie ochrony życia, wylewając na amerykańskich sędziów tony pomyj, aby zaraz potem zająć się z największą troską imigrantami, którzy giną na granicy Królestwa Maroka i Królestwa Hiszpanii. Wynikało z tego, że życie dzieciaków (nienarodzonych) jest zupełnie nieważne, a życie imigrantów spoza Europy – bardzo cenne.