Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Kapuściński,
15.07.2022 07:28

Ambasadorskie przypadki?

Podczas uroczystości w Belwederze nastąpiła oficjalna akredytacja ambasadora Jakowa Liwnego na przedstawiciela Izraela w Polsce. To kolejny ambasador, który u wielu Polaków budzi poważne zastrzeżenia. Liwne to urodzony w Moskwie syn żołnierza Armii Czerwonej, który w 2020 r. organizował wizytę Putina w Izraelu z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz przez Armię Czerwoną.

To wtedy szansy na zabranie głosu nie otrzymał prezydent Andrzej Duda, który odwołał swoją wizytę. W 2020 r. Liwne gościł u Putina na placu Czerwonym w czapce krasnoarmiejca. Wtedy w wywiadzie dla rosyjskiej agencji Interfaks powiedział: „Być tam, na podium na placu Czerwonym, i zobaczyć, jak czołgi T-34 i Su-100 przejeżdżają po bruku – takie pojazdy jak te, w których walczył mój ojciec – to oczywiście wzruszające!”. Ambasadorem Niemiec w Polsce był syn oficera Wehr­machtu, który służył jako adiutant szefa sztabu generalnego i do końca był w bunkrze Hitlera. Z kolei ambasador Rosji Siergiej Andriejew mówił w telewizji Rossija 24, że Polska jest gotowa „walczyć do ostatniego Ukraińca”, ponieważ liczy na to, że „otrzyma znaczną część kwoty przeznaczonej na odbudowę tego kraju”. Ohyda!

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej