Kopiec umysłowy z gościniami
Po roku 1989 w szkołach wyższych królować zaczął typ intelektualisty „europejskiego”, zapatrzonego w dobre wzorce zachodnich demokracji.
Po roku 1989 w szkołach wyższych królować zaczął typ intelektualisty „europejskiego”, zapatrzonego w dobre wzorce zachodnich demokracji.
Grupa Webera od miesięcy wspiera Koalicję Obywatelską w jej marszu po zwycięstwo w jesiennych wyborach do parlamentu. Po tym, jak zrobiła rządowi „kocówę” i odcięła Polskę od pieniędzy z KPO, teraz czas na bardziej aktywne włączenie się do działań sztabu wyborczego i zaplanowanie dramaturgii kampanii. Niestety tak należy odczytywać to, że 15 września zniesiony zostanie zakaz importu z Ukrainy płodów rolnych.
Rosyjska i łukaszenkowska propaganda straszą wagnerowcami na Białorusi, że już zaraz zaatakują Kijów albo zajmą Przesmyk Suwalski. Generalnie bazuje to na micie o jakichś niesamowitych możliwościach Grupy Wagnera. A przecież zdobywała niewielki Bachmut ponad pół roku kosztem dziesiątek tysięcy strat i archaicznymi metodami wojennymi.
Wczoraj minęły 32 lata od śmierci Michała Falzmanna, który, jak się okazało, na swoją zgubę odkrył aferę FOZZ i próbował zainteresować nią najpierw przełożonych, później najważniejsze osoby w państwie.
Macron mówił, że „NATO jest w agonii”. Tymczasem ma się całkiem nieźle, znacznie lepiej niż kilka lat temu. Za to wyraźnie w kryzysie jest G20.
„Są na Białorusi, by zająć Przesmyk Suwalski” – tak szef rosyjskiej Komisji Obrony Dumy Państwowej, Andriej Kartapołow, wytłumaczył cel obecności najemników z tzw. Grupy Wagnera na Białorusi.
Stawką najbliższych wyborów nie są wyłącznie sprawy polityczne. Polska wyrosła na prawdziwego lidera rozwoju gospodarczego w Europie. Jesteśmy potęgą w czasach globalnego i europejskiego kryzysu. Zwraca na to uwagę choćby niemiecki opiniotwórczy dziennik ekonomiczny „Handelsblatt”, wskazując na ogromny wzrost zagranicznych inwestycji w naszym kraju.
W ubiegłym roku zapadła przełomowa decyzja Sądu Najwyższego USA, który uchylił wyrok z 1973 r. rozstrzygający sprawę Roe vs. Wade, na mocy którego prawo do dzieciobójstwa stało się prawem konstytucyjnym. To historyczny wyrok, który zatrzymał marsz lewackiej hołoty popierającej np. tzw. małżeństwa homoseksualne i rozpoczął marsz konserwatywnych idei.
Wokół upamiętnienia zbrodni wołyńskiej krąży zbyt wiele negatywnych emocji, nakręcanych przez lata ukraińską bezczynnością. Radykalna prawica ma oczywiście rację, krytykując postawę ukraińskich władz i domagając się godnego upamiętnienia ofiar ludobójstwa. Robi to jednak - nad czym ubolewam - z pobudek politycznych, cynicznie. Bo ogromna część elektoratu antyukraińskiego - albo w najlepszym razie nie stojąca po żadnej ze stron toczącej się wojny - od lat jest usytuowana na prawo od PiS. I próbuje smagać historią oponenta, by zebrać trochę punktów w wyborach.
Wielkie zdobycze społeczne pociągnęły za sobą określone następstwa. Życie zmieniło dotychczasową hierarchię.
Ostrożność czy opieszałość USA podczas szczytu w Wilnie w kwestii wstąpienia Ukrainy do NATO niektórzy tłumaczą obawą o eskalację. Rosja jednak tak wiele razy od 24 lutego 2022 r. pokazała swoją słabość, że jest odwrotnie. USA boją się właśnie słabości Rosji. Poza Wielką Brytanią nikt nie mówi o tym głośno ani prawdopodobnie się do tego poważnie nie szykuje. USA, Niemcy i Francja postawiły sobie za cel wynalezienie geopolitycznej kwadratury koła – pokonać Moskwę, ale tak, żeby nie doprowadziło to do implozji w Rosji. Same się w ten sposób ograniczają, poza tym żaden inny kraj nie może nic zrobić w kwestii tego, co stanie się z Rosją.
Zakończony w Wilnie szczyt NATO uczynił krok (albo kroczek) do poszerzenia Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego o naszego wschodniego sąsiada. Rezultaty wileńskiego szczytu najsilniejszej organizacji militarno-politycznej na świecie są na pewno poniżej marzeń Kijowa, czemu początkowo dał wyraz prezydent Wołodymyr Zełenski, a także oczekiwań Polski i naszych bałtyckich sąsiadów, z definicji najbardziej narażonych na kolejną agresję Rosji.
Czwórka młodych ludzi zginęła w nocy z piątku na sobotę w Krakowie, pędziwszy samochodem w okolicach mostu Dębnickiego.
To hiszpańskie słowo – „ponowne zdobycie” – oznaczało trwającą od VIII do XV w. walkę chrześcijan o wyparcie islamskiego najeźdźcy z Półwyspu Iberyjskiego, na którym zdążył się już zadomowić, uznać za ziemię swoją i przepoić ją własną kulturą, którą wtedy islam posiadał.
Ależ oni próbują zaczarować rzeczywistość. Próbują wmówić Polakom, że następuje jakaś masowa społeczna zmiana, że nagle ogromne rzesze Polaków pokochały Donalda Tuska i POstkomunę.
Parę lat temu zaprotestowałem, gdy kobieta, która napisała na biurze PiS „PZPR”, dostała od prokuratora zarzut… propagowania totalitaryzmu. Bo to, że jej nie lubię, nie zwalnia mnie z myślenia: ona chciała wyrazić – idiotyczny skądinąd – pogląd, że PiS jest jak PZPR, a nie propagować totalitaryzm.
Dwie dekady temu zbierając relacje tych, którzy przeżyli atak UPA i pozostali na Ukrainie, dotarłam do Podkamienia. W połowie marca 1944 roku ukraińscy nacjonaliści dokonali tam ataku na miejscowych polskich sąsiadów.
Dzięki czemu mamy też pewność, że świat, na którym żyjemy, istnieje, co życiu temu nadaje niezbędny sens. Może kogoś to zdziwi, ale głębokie filozoficzne podstawy tym na pozór prostym prawdom dała myśl pewnego mnicha z „ciemnego” XII w., w dodatku scholastyka, które to słowo jest w naszych czasach wręcz wyzwiskiem! Jako wielbiciel by tak rzec „katolickiego realizmu poznawczego” nie mogę przejść obojętnie obok przypadającej 18 lipca rocznicy urodzin wielkiego filozofa, „Doktora Anielskiego” czyli świętego Tomasza z Akwinu. Co prawda w 2024 r. obchodzić będziemy monumentalną 800 rocznicę przysłania go nam przez Pana Boga na świat, ale nie zamierzam czekać aż rok, by wyrazić mu swoją wdzięczność.