Przesmyk Suwalski to liczący w linii prostej 65-kilometrowy odcinek granicy polsko-litewskiej. Dla regionalnego bezpieczeństwa ma strategiczne znaczenie, gdyż jego zajęcie połączyłoby korytarzem Królewiec z Białorusią, odcinając Litwę. Dlatego też Polska od lat wzmacnia siły na wschodniej ścianie kraju, by zapobiec zagrożeniom, które mogłyby nadejść z tamtego kierunku. No właśnie, ale czy w kontekście wagnerowców jest się czego obawiać? Według niezależnych źródeł jest ich teraz na Białorusi ok. 300. W takiej liczbie nie stanowią zagrożenia dla Polski. Tymczasem całą sprawę należy traktować raczej w kategoriach pohukiwań po szczycie NATO, na którym zapadły kolejne decyzje uderzające w reżim Putina, a co za tym idzie, także w Białoruś. Oba reżimy od lat działają w identyczny sposób, próbując straszyć Zachód konsekwencjami jego decyzji. Co oczywiście nie wyklucza możliwości pojawienia się prowokacji, na które musimy być przygotowani.