- Kutz sugerował, że Ślązak został nauczony przez Niemców pracy. Tymczasem Niemiec najechał, zagrabił tę ziemię i wyrzucił Cystersów, którzy podnieśli ją na wysoki poziom. Cystersi do formuły „Ora et labora” dodali „Ora et labora et lege”, czyli módl się, pracuj i czytaj. Praca miała uszlachetniać człowieka. Niemiec nie chciał nawet Ślązaków zgermanizować, chciał z nich zrobić pracowników kołchozów. Gdy Niemiec skasował Cystersów, Ślązacy budowali kapliczki na swoich posesjach, gdzie nie można było jej skasować. To była własność prywatna, a nie Kościoła, symbol obrony polskości i katolicyzmu. Ślązak zawsze był Polakiem i przez dwieście lat pod niemieckim butem zachował swą tożsamość – powiedziała Maria Durska, popularna blogerka, przedstawiająca się jako „wściekła moherowa babcia” w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem w „Wywiadzie z chuliganem”. Fascynującej opowieści o historii Śląska posłuchać można poniżej [zobacz FILM na końcu tekstu].
- Taśmy z „Sowy i Przyjaciół” odsłoniły prawdziwą twarz rządów PO-PSL, odsłoniły różne dziwne powiązania na styku polityki i biznesu – mówi „Codziennej” poseł PiS Marek Ast. Nagrane rozmowy pokazały, że politycy PO okłamywali obywateli twierdząc publicznie, że państwo działa, a mafii vatowskich nie ma. Teraz chcą te kłamstwa wykorzystać przeciwko obecnemu rządowi. Jednak w 2015 roku politycy PO-PSL nie chcieli słyszeć o powołaniu specjalnej komisji, aby zbadać szokujące informacje ujawnione w aferze podsłuchowej.
Bardzo zabawny wydźwięk miała demonstracja samorządowców. W teorii antyrządowa. Prezydenci wielkich miast związani z PO głośno wykrzykiwali antyrządowe hasła, ale naszemu reporterowi cicho mówili, że liczą na rząd i jego obniżające ceny energii pomysły. O tym w tekście Jana Przemyłskiego.