Bardzo wątpliwe tłumaczenia
Wyjaśnienia Zbigniewa Niewójta, p.o. głównego inspektora farmaceutycznego, na temat relacji z gangiem przebierańców tylko pogłębiają wątpliwości co do roli, jaką odegrał w tej aferze. Twierdzi, że fałszywym pracownikom służb nie przekazywał żadnych istotnych informacji. Tymczasem jak wynika z mojego śledztwa dziennikarskiego, użyczał im pomieszczeń w GIF-ie, w tym własnego gabinetu, gdzie mogli oni zainstalować podsłuch.