Podkreślał, że układ ten działa od wielu lat, a zamieszani są także czołowi politycy PSL-u. Jego demaskatorskie zapędy szybko jednak osłabły. Na końcu naszej mejlowej rozmowy całkowicie zmienił podejście. Nie tylko odmówił autoryzacji wypowiedzi, lecz także zaczął wygrażać. Co tak go zdenerwowało? Pewnie to, że opisanie jego wątpliwej działalności w pewnym stołecznym przedsięwzięciu może pozbawić go możliwości dorobienia paru groszy. A że stracił już sowitą esbecką emeryturę, stąd emocje i odwoływanie się do sprawdzonych metod.
Esbecka mentalność
Esbek esbekiem pozostanie do końca. Przekonałem się o tym, korespondując z pewnym wieloletnim funkcjonariuszem wywiadu PRL-u. Ów major początkowo chętnie rozmawiał, zaproponował nawet pomoc w dziennikarskim śledztwie demaskującym przestępczą jego zdaniem działalność PO w Warszawie.