Oczywiście w celu pogłębienia tej wiedzy niezbędna byłaby wizyta w IPN-ie. Po likwidacji zbioru zastrzeżonego zostało ujawnionych wiele kart ewidencyjnych wpływowych ludzi w III RP utrzymujących kontakty z PRL-owskimi służbami. Charakter tych relacji niekiedy trudno będzie odkryć, bo teczki zostały zniszczone. Na szczęście nie wszystko ginie i niektóre donosy TW lub KO można znaleźć w innych materiałach. To wyzwanie dla dziennikarzy i historyków. Szkoda tylko, że tak niewiele osób jest tym zainteresowanych. Pełne upublicznienie zapisów ewidencji mogłoby to zmienić.
Upublicznić zapisy ewidencyjne IPN-u
Zapisy PRL-owskich służb znajdujące się w Instytucie Pamięci Narodowej powinny być powszechnie dostępne w internecie. Dzięki temu każdy mógłby sprawdzić, kto był zarejestrowany jako tajny współpracownik/kontakt operacyjny, a kto odmówił SB lub wojskowym służbom.