Po co to całe "ślubowanie"?
Chore pomysły – takie jak „ślubowanie” przed marszałkiem Sejmu przez osoby uważające się za sędziów Trybunału Konstytucyjnego – są typowe dla obecnych rządów Donalda Tuska.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Chore pomysły – takie jak „ślubowanie” przed marszałkiem Sejmu przez osoby uważające się za sędziów Trybunału Konstytucyjnego – są typowe dla obecnych rządów Donalda Tuska.
W ostatnich dniach Polską dosłownie wstrząsają informacje o dramatycznych zdarzeniach w służbie zdrowia – ale nawet wiedząc już o tym, w jakie bagno wpędza nas rząd Donalda Tuska, trudno nie być poruszonym doniesieniami o 30 osobach chorych na stwardnienie rozsiane, dla których… zabrakło lekarstw w szpitalu.
Brukselski serwis Politico grzmiał, że „tylko w Polsce SAFE stało się sprawą polityczną”.
Dokładnie 9 marca kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek przedstawił projekt ustawy w sprawie obniżenia ceny paliw. Rząd Donalda Tuska kompletnie nie reagował, a prorządowe media starały się bagatelizować temat. Mijały kolejne dni, ceny na stacjach rosły w zastraszającym tempie, a w wielu krajach zaczęto wprowadzać rozwiązania mające łagodzić efekty kryzysu paliwowego.
Niedawno miałem okazję obserwować akcję „Zmień nasze zdanie”, podczas której Tobiasz Bocheński oraz Patryk Jaki dyskutowali ze studentami Uniwersytetu Warszawskiego. Bardzo ciekawe wydarzenie, cieszące się sporym zainteresowaniem wśród studentów.
Po wecie prezydenta Nawrockiego w sprawie unijnego zadłużenia znanego jako SAFE Donald Tusk – poza ogólną wściekłością – ogłosił, że natychmiast będzie wdrażał SAFE przy pomocy „uchwały Rady Ministrów”.
Przepisy Konstytucji RP zakładają wprost polityczną neutralność Wojska Polskiego.
Komisja Europejska energicznie zmienia Unię Europejską w organizację niczym z „Roku 1984” Orwella. Cenzura i kontrolowanie obywateli stają się głównym celem działań brukselskich urzędników.
Kilkadziesiąt lat temu państwa Unii Europejskiej potrafiły wspólnie konstruować najbardziej zaawansowany sprzęt wojskowy. Europejskie samoloty Tornado oraz Eurofighter Typhoon są używane do tej pory przez siły zbrojne wielu państw. Ale ich następców nie widać.
„System kaucyjny zamienił Polaków w naród śmieciarzy”, przeczytałem ostatnio taką refleksję w serwisie X – i coś w tym jest. Polacy pielgrzymują z siatami pełnymi plastikowych i szklanych butelek do automatów kaucyjnych, żeby odzyskać własne pieniądze.
Ursula von der Leyen swoim uporem w forsowaniu umowy UE–Mercosur niszczy traktatowe fundamenty Unii Europejskiej. W tym gorącym sporze nie chodzi obecnie tylko o los europejskiego rolnictwa, ale i przyszłość całej Unii.
Podpisanie umowy z Mercosurem zostało na kilka tygodni wstrzymane, ale temat wkrótce powróci.
W słynnym filmie „Dzień świstaka” główny bohater codziennie budzi się tego samego poranka i jest zmuszony do przeżywania stale tych samych zdarzeń. Podobnie mogą się czuć Polacy, którym od lat, a wręcz dekad, fundowany jest sondażowy „Dzień świstaka”.
Minister Waldemar Żurek staje się postacią coraz bardziej kuriozalną.
Donald Tusk znalazł dla siebie na stare lata nowe powołanie – został tiktokerem. Praktycznie nie ma dnia, by nie wrzucał do sieci jakiegoś nowego filmiku z sobą w roli głównej.
Można się śmiać z Donalda Tuska, który postanowił głosić swoje „przykazania”, sprowadzające się do tego, że jeśli komuś nie podobają się nieporadne działania jego rządu, to jest „za Rosją”.
Europejskie media – głównie niemieckie, rzecz jasna – snują narrację, jakoby to „europejskie rządy traciły zaufanie do amerykańskich służb wywiadowczych”. Jest to kolejna z wielu podobnych idiotycznych wrzutek, mających przekonać Europejczyków, że USA już nie są ich sojusznikiem.
Rząd Tuska przechwala się papierowymi statystykami mającymi udowodnić, jak wspaniała jest sytuacja gospodarcza Polski. Tymczasem twarda rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
Różne rzeczy widziano w polskiej polityce, ale Donald Tusk nadal potrafi zaskoczyć. Zaskoczyć bezczelnością i oderwaniem od rzeczywistości. Najpierw na spotkaniu ze swoim betonowym elektoratem premier zaczął opowiadać, jak to nie spełnia obietnic wyborczych, bo… dostał za mało głosów.
W belgijskim, ale należącym do Niemców serwisie Politico można było ostatnio przeczytać, że „Polska walczy o przywrócenie praworządności, ale przeszkadza w tym wrogi prezydent”.