Bezradna szkoła
Media donoszą o patologicznej sytuacji w jednej z radomskich szkół, do której rodzice od początku roku szkolnego nie puszczają dzieci w obawie przed uczęszczającym do klasy ich pociech 12-latkiem. Sprawa nie jest błaha, bo pokazuje problem, z którym nie poradził sobie dotąd żaden rząd od lewa do prawa. Dziesięć lat temu pisałem w jednym z tekstów o bezradności szkoły wobec agresywnych uczniów, którzy mogą robić w publicznej szkole niemal co chcą, a dyrektorzy i pedagodzy rozkładają ręce.