Reakcja na 800+ mówi wszystko o opozycji
Opozycja miała szansę wygasić temat 500+ i przejąć inicjatywę. Od blisko roku trwała dyskusja w rządzie i mediach o tym, czy waloryzować świadczenie na dzieci.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Opozycja miała szansę wygasić temat 500+ i przejąć inicjatywę. Od blisko roku trwała dyskusja w rządzie i mediach o tym, czy waloryzować świadczenie na dzieci.
Ośmioletni Kamilek z Częstochowy przeżywał piekło z powodu sadystycznych opiekunów. Zwyrodniały ojczym i matka chłopca powinni ponieść najwyższą karę za śmierć bezbronnego dziecka. O ile jeszcze dyskusja o karze śmierci po dramacie chłopca jest akceptowalna, wszak zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem budzi ogromne i zrozumiałe społeczne emocje, o tyle niedopuszczalne jest upolitycznianie tragedii.
Solidarna Polska chce płynąć na fali sprzeciwu wobec absurdalnych propozycji Unii Europejskiej, bo dostrzegła, że ostra retoryka wzmocniła sondażowo – zobaczymy, na jak długo – Konfederację. Zbigniew Ziobro ma jednak mało czasu, aby radykalnie zwiększyć poparcie dla swojej partii przed wyborami. Z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości oraz Suwerennej Polski najlepszym wyjściem byłoby zażegnanie konfliktu i jesienią pójście wspólną drogą.
Szymon Hołownia stał się zdrajcą, podnóżkiem Kaczyńskiego, szkodnikiem, małostkowym celebrytą, politykierem – to najlżejsze określenia, jakie ostatnio padają pod jego adresem. I bynajmniej nie z powodu sojuszu z PSL, ale faktu, że ewidentnie nie chodzi na pasku Donalda Tuska.
Barbara Engelking, jak Jan Tomasz Gross, Jan Grabowski, Michał Bilewicz i inni żarliwi krytycy postaw Polaków, uwielbia manipulować. Kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów w TVN24 relatywizowała niemieckie zbrodnie, twierdząc, że w czasie II wojny światowej wiadomo było, czego się spodziewać po okupancie, a dla ukrywających się Żydów głównym zagrożeniem byli szmalcownicy. Engelking relatywizuje też to, co groziło za ukrywanie Żydów – karę śmierci, przeważnie wielu osób („Były najróżniejsze gradacje kar”).
„Gazeta Wyborcza” już dawno przyzwyczaiła, że nie zna granic absurdu i prowokacji. Jednak tekst Jarosława Bratkiewicza to klasa sama w sobie. To były dyrektor Departamentu Wschodniego MSZ i podwładny Radosława Sikorskiego, współtwórca koncepcji ocieplenia w stosunkach Polski z Rosją ponad dekadę temu.
Nikt się nie spodziewał, że Barcelona wygra trzy klasyki z rzędu z Realem Madryt, a za czwartym razem dostanie srogie lanie. 4:0 na Camp Nou od Królewskich w półfinale Pucharu Króla to katastrofa, a mogło być gorzej. Przed Barcą dużo pracy, ale już widać, że Robert Lewandowski – wciąż piłkarski gigant – nie jest tym samym napastnikiem co w Bayernie Monachium.
Polacy w katastrofalnym stylu przegrali 1:3 z Czechami na otwarcie eliminacji do Euro 2024. Choć za wcześnie na jednoznaczne wnioski, widać jedno: trener to ważne ogniwo, ale nie on winny jest tej kompromitacji. To nie Fernando Santos w 27. sekundzie uciął sobie drzemkę przy aucie, z której skorzystali gospodarze. To nie selekcjoner przegrywał walkę o niemal każdą piłkę i dawał się ogrywać we własnym polu karnym.
Tragiczna śmierć 15-letniego syna posłanki KO Magdaleny Filiks powinna wywołać refleksję i przede wszystkim ciszę. Nie ma mądrych słów ani potrzeby, aby komentować tak straszną tragedię, gdy odchodzi dziecko – w dodatku z taką traumą, jaką musiał dusić w sobie Mikołaj. Niestety, tej zasady nie respektuje Koalicja Obywatelska, zawsze tłumacząca, że „to tamci winni”. Nie, to nie pierwszy raz, gdy Donald Tusk robi politykę na grobach.
Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów, a w Hiszpanii trwa kontrola urzędu skarbowego oraz postępowanie prokuratury w sprawie układu Barcelony z byłym wiceszefem komitetu sędziów Jose Marią Enriquezem Negreirą. Kataloński klub miał płacić miliony euro za „doradztwo” w lidze komuś, kto miał wpływ na obsadę sędziów i decydował na przykład o karach indywidualnych dla piłkarzy czy trenerów. Barcelonie na razie się upiekło, ale niewątpliwie powinna ponieść surowe konsekwencje za aferę rzucającą cień podejrzeń na La Ligę.
Roman Giertych marzy o tym, by wrócić do parlamentu – tym razem w roli senatora. Jak przyznał Szymon Hołownia, mecenas tyle „wycierpiał” od „pisowskich” instytucji państwa – w tym prokuratury – że po prostu należy się mu miejsce w Senacie. I basta!
Po pięciu dniach od krótkiej wymiany zdań i uścisków odnalazło się zdjęcie Donalda Tuska z Joem Bidenem. Lider Koalicji Obywatelskiej udostępnił je na swoim Instagramie dzięki uprzejmości ambasadora Marka Brzezinskiego.
Opozycja dogadała się w sprawie wspólnego startu do Senatu. Tak zwany pakt senacki ma zostać ogłoszony w tym tygodniu. Antypisowscy komentatorzy mają nadzieję, że to tylko początek i układ będzie potwierdzony także w postaci wspólnego startu do Sejmu. A przed partiami opozycyjnymi – szczególnie Koalicji Obywatelskiej – ciężary.
Radosław Sikorski powinien zniknąć z polskiej sceny politycznej z powodu szkód, jakie wyrządził Polsce – a poniekąd i Ukrainie – na forum międzynarodowym w związku z teoriami rodem z fantastyki w sprawie rzekomych planów rozbioru naszego sąsiada. Wcześniej europoseł dziękował w osobliwy sposób Stanom Zjednoczonym za detonację Nord Streamu 2. Zagraniczne redakcje prześcigają się w doniesieniach na temat dorabiania Sikorskiego na boku. Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec „grillowania” polityka.
Adam Michnik zaskoczył chyba wszystkich swoimi poglądami na temat Jana Pawła II. Dla redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” to najwybitniejszy Polak w historii XX w., który jest poddawany atakom za rzekome tuszowanie pedofilii bez dogłębnej analizy i wiedzy o sytuacji w Watykanie.
„Newsweek” opublikował wywiad z „nawróconym liberałem”, jak sam siebie określa Marek Zagrobelny. To były sympatyk PiS z niewielkimi zasięgami na Twitterze, który pozuje na demaskatora prawdy o partii rządzącej. Opublikował kiedyś nawet książkę „Pokochać PiS”, ale ta nie zainteresowała nawet najtęższych głów w środowisku mediów. Inaczej sprawa ma się z „Newsweekiem”, gdy trzeba udowodnić pożądaną tezę.
Leszek Sykulski jest uosobieniem prorosyjskiej propagandy, którą trudno jednoznacznie sklasyfikować. Jedni mówią o nim „agent wpływu”, bo jawnie wspiera Moskwę od co najmniej kilku lat, drudzy wskazują, że wierzy on w wygłaszane poglądy. Bez względu na to, jaka jest prawda, jego działalność publiczna jest szkodliwa. Mimo to służby muszą dysponować twardymi dowodami, nim podejmą jakieś kroki.
Miało być przełomowe oświadczenie Polski 2050 i PSL, a wyszedł… kapiszon. „Silni razem”, a więc zbrojne w klawiatury i myszki ramię opozycji, na samą zapowiedź wspólnej konferencji Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza dostawali białej gorączki.
Dziennikarz TVN24 Marcin Gutowski zaapelował w sieci, aby przedstawić mu rzeczową krytykę i wskazać błędy, kłamstwa oraz manipulacje zawarte w filmie „Franciszkańska 3”. Zastrzegł przy tym, że nie chodzi mu o opinie „zgodne z pożądaną narracją”. To bardzo wygodny warunek, który pozwala odrzucić każdą merytoryczną krytykę. A tej nie brakuje w przestrzeni medialnej, tylko nie rezonuje tak jak propagandowy dokument Gutowskiego o Karolu Wojtyle, w którym w istocie jest tyle błędów warsztatowych z zakresu krytyki źródeł, że trudno traktować go inaczej niż jako film stworzony pod z góry założoną tezę.