Otóż pan Marek Jędrychowski w słusznie minionych czasach uczył propedeutyki nauki o społeczeństwie, czyli poprzedniczki WOS. Dawny nauczyciel Mateusza Morawieckiego wypalił „Wyborczej”, że premier… niewiele wyniósł z tego przedmiotu o funkcjonowaniu demokracji. Ówczesna WOS była skażona komunistyczną nowomową, zachęcała do propaństwowych postaw w znaczeniu wygodnym dla władzy PRL, a nauczycielem nie mógł być ktoś o „solidarnościowych” poglądach. A zatem bardzo dobrze, że szef rządu niewiele „zrozumiał” z tamtych spotkań przy tablicy. Intencja „Gazety Wyborczej” była oczywista: redakcja chciała wbić szpilę premierowi Morawieckiemu, ale wyszło na opak – bo naprawdę go pochwaliła.