Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek
06.02.2023 12:00

Trzeba baczniej przyjrzeć się Sykulskiemu

Leszek Sykulski coraz bardziej rozpycha się po stronie prorosyjskiej. Publicysta zajmujący się geopolityką jest zawsze tam, gdzie pojawiają się łakome kąski dla propagandy – choćby rezonowanie kłamstwa dotyczącego składania hołdu UPA przez ministra Mariusza Błaszczaka.

Ostatnio Sykulski propaguje akcję billboardową „To nie nasza wojna”. Co ciekawe, bardzo uwiera go, gdy jest nazywany prorosyjskim autorem. Skoro ktoś ceni Aleksandra Dugina i jeździ do Moskwy, byle tylko zrobić wywiad z tym wariatem, promuje ambasadora Rosji Siergieja Andriejewa po inwazji na Ukrainę, to nie powinien mieć problemu z taką oceną. Służby powinny monitorować jego ruch „antywojenny”, ale jednocześnie uważać. Reakcja bez twardych dowodów na rzecz działalności dla obcego wywiadu lub w związku z zagrożeniem bezpieczeństwa będzie uznawana w środowiskach prorosyjskich za przejaw cenzury, a Sykulski i jemu podobni zaczną robić z siebie ofiary. Byłby to niekorzystny efekt, a przy tym pożądany dla publicysty, bo rozszerzałby jego zasięgi. Dlatego casus Sykulskiego wcale nie jest taki oczywisty w kontekście aktywności polskich służb.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane