Staśko uwielbia też wprowadzać anglicyzmy do mowy potocznej, bo chce uchodzić za nowoczesną. W kolejnej odsłonie serialu pt. „Staśko zbawia świat” wzięła na celownik Roberta i Annę Lewandowskich. Piłkarz kupuje zbyt drogie zegarki, a jego żona… rzekomo ośmiesza ludzi, którzy nie dbają o swoje ciało. Dlaczego aktywistka tak mówi? Po pierwsze, buduje swoją rozpoznawalność na czyimś wizerunku. Po drugie, w taki sposób prowadzi swoją „karierę”. Niewykluczone, że Staśko pójdzie śladami Klaudii Jachiry, wszak miejsce na liście wyborczej dla celebrytki na pewno się znajdzie. To też brzydki znak czasów – jeszcze 10 lat temu nikt nawet nie usłyszałby prowokacyjnych i infantylnych wynurzeń influencerki poza gronem jej znajomych.