Bezsilność, czyli utrata pamięci
„Dzietność”, „demografia”, „model myślenia o kryzysie demograficznym” i inne zwroty pojawiające się coraz częściej w ustach polityków, ekspertów, publicystów, zatroskanych, że w Polsce nie rodzą się dzieci, wywołują u przeciętnego człowieka specyficzne skutki. Jakie? Najczęściej głośne ziewanie, znużenie i niechęć. Im więcej podobnych słów, tym irytacja jest większa. Może debata publiczna powinna być prowadzona z większą werwą, żeby zelektryzować? Znowu pudło. Nikt już nie chce żadnych debat. Mamy ich dość.