Groźba więzienia dla bohatera podziemnej Solidarności sprawia, że ci, którzy myśleli, że wyzbycie się własnej tożsamości jest czymś równie łatwym, tracą powoli tę pewność. I nie każdy zdobędzie się na cynizm wyzucia się z niej. Cała historia polskich zrywów i zwycięstw, wbrew logice przemocy i kłamstwa, wraca w postawie pana Adama. Jego oskarżyciele stają się coraz bardziej podobni do „utrwalaczy komunizmu”, których wciąż w Polsce się pamięta. Polska tożsamość odbudowuje się, gdy widzi się wśród nas ludzi takich jak on. Ludzi walki, więźniów politycznych, prześladowanych za to, że ośmielili się upominać się o Polskę bez komunistów. Polacy patrzą na twarz Romana Giertycha i na twarz Adama Borowskiego. Wielu przeciera oczy. Nie chcą mieć z tą pierwszą nic wspólnego.
Przywracanie pamięci
Paradoksalnie sprawa Adama Borowskiego może pomóc nie tylko politykom z obozu patriotycznego. Widać coraz wyraźniej, że przywraca ona pamięć zwykłym ludziom. Pamięć można stracić nie tylko z powodu socjotechniki i propagandy, także za sprawą konformizmu, wplątania w tysiące tzw. życiowych spraw.