Najłatwiej czyścić lokum, czyli nasz system prawny, z tego, co się rządowi i UE nie podoba, gdy przypina się owym niepotrzebnym rzeczom łatkę, że są stare i zmurszałe. Sukces sprawi, że „jutro będzie nasze”. Małżeństwo według tradycyjnej definicji – przestarzałe, trzeba czegoś bardziej trendy! Ile płci, ile upodobań w tej dziedzinie, tyle nazw w nowym prawie i tyle formuł w USC. Dla wygody. I żebyśmy się w końcu przestali, jak durnie, rozmnażać. Żonglowanie artykułami ustawy zasadniczej staje się żonglowaniem pojęciami i zarazem nową, obiecującą i intratną specjalnością prawników. Czy pozwolimy, by sądy wymyślały normy, zapytał jeden z przytomnych prawników. Sądy są od tego, by ich pilnować, nie wymyślać na nowo. Gdy będzie inaczej, Polska zacznie przypominać pokój dziecięcy zarzucony domkami z tektury, klockami i makietami. To podobałoby się w Unii. Łatwo będzie taki pokój wysprzątać, kopniakami pousuwać to i owo i wstawić solidne, jak w Niemczech, wyposażenie.
Konstytucja zbędnym meblem
Takim jak ozdobny, acz z lekka pordzewiały żyrandol, albo fotel babci, który zawala pokój. Sytuacja z obchodzeniem Konstytucji RP przypomina przepychankę nowych lokatorów mieszkania, którym nie odpowiada dawny wystrój, powyrzucaliby stare graty przez okno.