Magdalena Ch. była z Rubcowem w rosyjskiej bazie wojskowej Czytaj więcej w GP!

Kiedy zaczęła się wojna

Z perspektywy pięciu lat masakrę ponad 100 ludzi na kijowskim Majdanie można uznać za początek wojny. Była to jej pierwsza odsłona. Dziś wiemy, że w tamtym czasie na Ukrainie roiło się od rosyjskich agentów i „doradców”.

Nie udało się stłumić prozachodniej rewolucji, utrzymać u władzy prorosyjskiego prezydenta i podporządkować Ukrainy, więc dalej była aneksja Krymu przez Rosję, wojna na Donbasie, a po drodze jeszcze krwawo zakończona nieudana próba opanowania Odessy przez zielone ludziki. Wtedy, pięć lat temu, do powszechnego użycia weszło też określenie „wojna hybrydowa”. Nie tylko Ukraina jest dziś jej frontem, choć na razie głównie tam się leje krew (w ciągu pięciu lat zginęło prawie 13 tys. ludzi). Inne kraje są na razie głównie celem wojny informacyjnej. Czy to wszystko, na co stać Kreml, czy też to dopiero preludium do wojny na pełną skalę?

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

#wojna #Ukraina

Marcin Herman