Pół miliona zadośćuczynienia, odszkodowanie i renta. Tyle zasądził dziś Sąd Okręgowy w Koszalinie po niemal 10-letnim procesie od dwóch spółek kolejowych i współpracującej firmy na rzecz ofiary wypadku. Proces cywilny o zadośćuczynienie, odszkodowanie i rentę toczył się przed Sądem Okręgowym w Koszalinie od 11 września 2015 r.
Pozew przeciwko trzem kolejowym spółkom i współpracującej z nimi firmie wniósł 15 maja 2015 r. za pośrednictwem kancelarii prawnej poszkodowany w wypadku. Doszło do niego 7 grudnia 2013 r. na peronie dworca PKP w Świdwinie. 31-letni wówczas pan Marcin z Rzepczyna (woj. zachodniopomorskie) poślizgnął się na oblodzonym peronie, wpadł pod pociąg, którego koła zmiażdżyły i wyrwały mu prawą nogę.
W pozwie rozszerzonym w 9. roku procesu poszkodowany w wypadku domagał się łącznie ok. 1,3 mln zł. Pozwani chcieli oddalenia powództwa w całości.
Gdy sędzia Piotr Walenciak ogłaszał wyrok, na sali sądowej byli pełnomocnicy powoda. Zdalnie słuchali go przedstawiciele dwóch pozwanych spółek oraz jednego z ubezpieczycieli. Pozostali się nie stawili. Sąd zasądził od pozwanych: Polregio S.A. w Warszawie, PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. w Warszawie i Zakładów Usługowo-Produkcyjno-Handlowych Pomorze w Szczecinie na rzecz powoda 500 tys. zł tytułem zadośćuczynienia, ponad 54,4 tys. zł odszkodowania, ponad 35,5 tys. zł skapitalizowanej renty. Świadczenia mają być wypłacone z ustawowymi odsetkami. Ponadto pan Marcin ma otrzymać rentę w kwocie 1908,55 zł liczoną od 16 maja 2015 r. i płatną do 5. dnia każdego miesiąca z odsetkami.
Sędzia Walenciak zastrzegł, że spełnienie każdego z zasądzonych świadczeń przez jednego z wymienionych pozwanych zwalnia z nich pozostałych pozwanych.
Sąd ustalił odpowiedzialność wymienionych pozwanych za skutki wypadku z 7 grudnia 2013 r. mogące wystąpić u powoda w przyszłości. Oddalił powództwo w pozostałej części, w tym wobec PKP Energetyka Kolejowa. Nie obciążył powoda kosztami zastępstwa procesowego strony pozwanej. Natomiast nakazał pobranie od pozwanych, z wyłączeniem PKP Energetyka Kolejowa, solidarnie na rzecz Skarbu Państwa kwoty ponad 19 tys. zł tytułem częściowego zwrotu kosztów sądowych oraz kwoty 30 tys. zł tytułem opłaty sądowej. Pan Marcin ma zapłacić ponad 1,6 tys. zł.
Wyrok nie jest prawomocny.