Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Polskę naprawdę może czekać złota era. Tomasz Sakiewicz o największej szansie od XVIII wieku

Donald Trump już wprost proponuje przesunięcie wojsk amerykańskich z Niemiec do Polski. Dla nas posiadanie kilkunastu, być może 20 tys. amerykańskich żołnierzy, z pełną infrastrukturą do ich obsługi i w razie potrzeby perspektywą przyjęcia kolejnych – to największa szansa od XVIII wieku na zabezpieczenie niepodległości, a także na rozwój gospodarczy i technologiczny.

Państwa, w którym stacjonują znaczne siły USA i które chce się bronić, nikt nie jest w stanie zaatakować. To bardzo istotny argument przy podejmowaniu przez wielkie korporacje decyzji inwestycyjnych. Na dłuższą metę bardziej liczą się ciągłość i bezpieczeństwo niż zysk. Obecność wojsk USA wymusza rozwój infrastruktury drogowej, kolejowej, paliwowej itd.  Zachęca do inwestowania w przemysł zbrojeniowy. Jedną z przyczyn sukcesu gospodarczego Niemiec po II wojnie światowej było to, że stały się zapleczem sił USA. To samo dotyczyło zresztą ich wywiadu, a nawet nauki. Amerykanie, przesuwając punkt ciężkości z Niemiec do Polski, translokują zarazem oś gospodarczo-cywilizacyjną. Wie o tym doskonale Berlin i dlatego robi, co może, by ten proces zatrzymać. Kanclerz Merz zabiega w Waszyngtonie o względy Donalda Trumpa, udając, że Niemcy nie robią tego, co faktycznie czynią. Do brudnej roboty wyznaczono Donalda Tuska. Ten otwarcie powiedział, że w imię „solidarności” (z Berlinem) nie przyjmie u nas wojsk USA. Amerykanie i tak zabiorą je z Niemiec, pytanie tylko, czy zostawią je w Europie. Mogą  tu być, jeżeli pojadą nad Wisłę. W wyniku swojej gry Tusk może pozbawić tych sił nie tylko Polskę, lecz także całą Europę. Nielegalne i całkowicie sprzeczne z polskim interesem podpisanie umowy SAFE to kolejny policzek dla USA. Ta umowa przekierowuje pieniądze na zakup  sprzętu wojskowego z amerykańskiego  głównie na niemiecki. Trump głupi nie jest i wie, że za tym stoi Berlin, ale jednak formalnie to polski rząd jest lewarem całego projektu. Bez nas by po prostu go nie było.

Wygląda na to, że starcie geopolityczne w Europie dochodzi do zenitu. Polska jest tu absolutnie w centrum, a front przebiega w poprzek naszego życia politycznego. Po jednej stronie są nasz prezydent i większość opozycji (poza Braunem), a po drugiej jest proniemiecki rząd. Niemcy popychają rząd do działań radykalnych i niemieszczących się w cywilizowanych normach, czym na przyszłość do reszty mogą popsuć stosunki z Polakami. Amerykanie tej rozgrywki nie przegrają, bo według ich strategów obecność w Europie Środkowej jest jednym z kluczowych celów USA. To przekonanie będzie coraz mocniejsze i może być odpowiedzią na tworzące się w Eurazji sojusze. Oczywiście bez wspólnego wysiłku, przynajmniej świadomych sytuacji Polaków, i pewnego zaangażowania elit amerykańskich nic nie uzyskamy. USA mają tu swoje interesy, ale mogą koniec końców nas pominąć. Mamy więc szansę na złotą erę, ale możemy też wszystko stracić.


Od kilku tygodni prowadzę autorską stronę tomaszsakiewicz.pl – znajdą tu Państwo komentarze, opowiadania, bajki, zagadnienia z zakresu kosmologii i nie tylko. Serdecznie zapraszam.

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska