Derusyfikacja polskiej zbrojeniówki
Z powodu uzależnienia PRL od Związku Sowieckiego polski sek- tor zbrojeniowy w III RP w dużej mierze opierał się na rosyjskich technologiach i podzespołach sprowadzanych z krajów byłego ZSRS, głównie Rosji.
Z powodu uzależnienia PRL od Związku Sowieckiego polski sek- tor zbrojeniowy w III RP w dużej mierze opierał się na rosyjskich technologiach i podzespołach sprowadzanych z krajów byłego ZSRS, głównie Rosji.
Dziewięć lat temu, 18 czerwca 2014 r., funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wkroczyli do redakcji tygodnika „Wprost”, chcąc zabezpieczyć komputery i nośniki danych w związku z aferą taśmową. Takie obrazki żywcem wyjęte z działań reżimów na Białorusi i w Rosji miały miejsce dziewięć lat temu, gdy na czele rządu stał Donald Tusk.
Polska przeżywa zmasowany atak ze strony unijnych instytucji. Nie wydaje się to przypadkiem, szczególnie że niektórzy przedstawiciele unijni sugerowali lub wprost wskazywali, że chcą odsunięcia od władzy w Polsce Zjednoczonej Prawicy.
Jednym z projektów rządu Donalda Tuska była budowa w Polsce elektrowni atomowej. Taka inwestycje dałaby krajowi samowystarczalność energetyczną, poważnie wzmacniając nasze bezpieczeństwo. Choć wydano krocie, projekt nie wyszedł poza stadium planów. Dlaczego?
To kolejny cios w reżim Putina i Łukaszenki. Mariusz Kamiński, szef MSWiA, wpisał na listę sankcji 365 obywateli Białorusi oraz kolejnych rosyjskich oligarchów i powiązane z nimi spółki.
Bartosz Kownacki, poseł PiS, b. wiceminister obrony narodowej, po publikacji „Gazety Polskiej” chce wpisania na listę sankcji zarejestrowanych w Polsce spółek grupy Technonicol (obecnie działających pod nazwą Boerner).
Magdalena Adamowicz, europosłanka PO, wdowa po zamordowanym prezydencie Gdańska, ma powody do zmartwień. Okazało się, że ciążące na niej zarzuty zatajenia w zeznaniach podatkowych za lata 2011 i 2012 w sumie 420 tys. zł nie ulegną wkrótce przedawnieniu.
W ubiegłym tygodniu „Gazeta Polska” ujawniła, że firmy dwóch rosyjskich oligarchów związanych z Kremlem – Igora Rybakowa i Siergieja Kolesnikowa – zarabiają nad Wisłą krocie m.in. na handlu wełną mineralną.
Mimo że od barbarzyńskiej inwazji Rosji na Ukrainę minął już ponad rok, na polskim rynku cały czas działają podmioty związane z rosyjskimi oligarchami, które zarabiają krocie nad Wisłą. Każda taka firma powinna być wpisana na listę sankcji.
PR-owcy Rafała Trzaskowskiego wpadli na genialny pomysł, aby zrobić z niego ofiarę złych, sterowanych politycznie organów ścigania.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego powinna jak najszybciej przedstawić sejmowej komisji ds. służb specjalnych raport ze swoich działań w sprawie spółki pożyczkowej Vivus (obecnie Soonly), która była kontrolowana przez Olega Bojkę, rosyjskiego oligarchę.
Pion Śledczy Instytutu Pamięci Narodowej od początku swego istnienia prowadził blisko 16 tys. śledztw w sprawie zbrodni komunistycznych. Niestety przeważająca większość z nich została umorzona. Wszystko przez brak dokumentów, śmierć świadków lub sprawców albo po prostu przedawnienie karalności czynów.
Rafał Trzaskowski ma poważny kłopot. Jak ujawniłem w „Gazecie Polskiej”, jego decyzja umożliwiła Włodzimierzowi Karpińskiemu uruchomienie korupcyjnego – zdaniem śledczych – procederu w MPO.
Rząd Zjednoczonej Prawicy powinien doprowadzić do ujawnienia przynajmniej części tajnych materiałów, którymi dysponowała sejmowa komisja śledcza ds. PKN Orlen. Znajdują się one w kancelarii niejawnej Sejmu. Opisują, jak bardzo polski sektor naftowy w okresie PRL, a także w III RP był uzależniony do Moskwy.
No i mamy powtórkę z historii. Politycy PO, tak jak wcześniej zaciekle bronili Sławomira Nowaka, byłego ministra transportu w rządzie Donalda Tuska, tak teraz jak niepodległości bronią Włodzimierza Karpińskiego, sekretarza m.st. Warszawy.
Zatrzymanie przez Centralne Biuro Antykorupcyjne na polecenie Prokuratury Krajowej oraz poważne zarzuty stawiane Włodzimierzowi K., sekretarzowi m.st. Warszawy, byłemu ministrowi skarbu w rządzie PO-PSL, to poważny cios nie tylko dla prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, ale również Donalda Tuska.
Polska jest dziś strategicznym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Jednym z elementów tej fundamentalnej dla bezpieczeństwa RP współpracy jest wymiana informacji.
Organizacja pewnego lobbysty, jeszcze trzy lata temu apelującego o import produkowanej na Białorusi energii z rosyjskiego atomu, zgarnęła środki z kilkunastu państwowych podmiotów na ten sam projekt edukacyjny.
Sąd przyznał rację Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który stwierdził, że spółka pożyczkowa Vivus (obecnie Soonly) bezprawnie zbierała dane i zdjęcia potencjalnych klientów. W tym czasie kontrolował ją rosyjski oligarcha, który po ataku Rosji na Ukrainę pozbył się związków z tą firmą oraz zmienił obywatelstwo na ukraińskie - pisze "Gazeta Polska Codziennie".