Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Nisztor
20.06.2023 07:25

Wolność słowa według Tuska

Dziewięć lat temu, 18 czerwca 2014 r., funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wkroczyli do redakcji tygodnika „Wprost”, chcąc zabezpieczyć komputery i nośniki danych w związku z aferą taśmową. Takie obrazki żywcem wyjęte z działań reżimów na Białorusi i w Rosji miały miejsce dziewięć lat temu, gdy na czele rządu stał Donald Tusk.

Ten sam, który dziś broni rzekomo wolności mediów i krzyczy o zagrożeniu praworządności. Niektórzy jednak zapomnieli, co działo się przez ostatnie półtora roku rządów PO-PSL, jak bardzo opresyjne działania, niemające nic wspólnego z państwem demokratycznym, podjęły służby po ujawnieniu afery taśmowej. Sam przekonałem się o tym, zapoznając się ze ściśle tajnymi materiałami m.in. Służby Kontrwywiadu Wojskowego, którą kierował gen. Piotr Pytel. Niestety nikt za te działania nie poniósł żadnej odpowiedzialności.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej