Ekipa telewizyjna TVN 24 spotkała dziś Małgorzatę Gersdorf. W krótkiej rozmowie potwierdziła ona to, co mówiła do tej pory - do pracy chce przychodzić jeszcze przez dwa lata, choć nie jest już aktywnym sędzią Sądu Najwyższego. Nie powstrzyma jej nawet decyzja o naborze na etat, który zajmowała.

Będę przychodzić do pracy do 2020 roku. Władza robi, co chce, a ja robię to, co muszę. To, co jest zgodne z tym, do czego się zobowiązywałam i przysięgałam. To nie są puste słowa.  Każdy ma swój punkt widzenia. Minister Dera bardzo dziwnie tłumaczy przepisy Konstytucji, ale żeśmy się do tego przyzwyczaili, że nie ma reguł w tej interpretacji. 

- oznajmiła Gersdorf.  

Natomiast na pytanie, co będzie, gdy jej następca przyjdzie do pracy w Sądzie Najwyższym, odpowiedziała: - Zobaczymy, na razie nie przychodzi.

Kiedy pojawiła się telewizja TVN 24, przed gmach Sądu Najwyższego przybyli także - oczywiście zupełnie spontanicznie - zwolennicy Małgorzaty Gersdorf. W obecności kamer zapewniali byłą pierwszą prezes Sądu Najwyższego o swoim dozgonnym wsparciu. Ta odpowiedziała im: - Ja nie jestem bojownik, ja nie jestem powstaniec, wiec tego proszę ode mnie nie oczekiwać.

Ostatnie pytanie brzmiało: jaką funkcję pełni obecnie Gersdorf? Ta odpowiedź nas nie zaskoczyła. - W obecnej sytuacji jestem pierwszym prezesem Sądu Najwyższego - przyznała, choć coraz mniej osób wierzy w wersję. Chociaż Gersdorf uparcie stawia na swoim. Ostatnio mówiła, że zwolnić może ją... śmierć.

CZYTAJ WIĘCEJ: Małgorzata Gersdorf upiera się i nie chce odejść! "Chyba że bym umarła"

Jaka jest prawda, wyjaśnił wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Na antenie Telewizji Republika przyznał on, że "pani Gersdorf udaje, że urzęduje". Podkreślił również, że ta sytuacja jak najszybciej powinna ulec zmianie, gdyż Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Wiceminister sprawiedliwości: "Gersdorf udaje, że urzęduje. Ta gorsząca sytuacja musi się skończyć"

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu, czyli 3 lipca, w stan spoczynku przeszli z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogli oni jednak dalej pełnić funkcję, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja, złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent RP wyraził zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN. Prezydent, przed wyrażeniem zgody na dalsze zajmowanie stanowiska, zasięgał opinii KRS. Małgorzata Gersdorf nie złożyła takiego oświadczenia.