Małgorzata Gersdorf upiera się i nie chce odejść! "Chyba że bym umarła"

Małgorzata Gersdorf / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Choć Małgorzata Gersdorf na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym jest już sędzią przeniesionym w stan spoczynku, to wciąż uważa siebie za pierwszą prezes Sądu. Mało tego, zapowiada się, że ta szopka może potrwać do 2020 roku. Gersdorf jest bowiem uparta i deklaruje, że nie odejdzie z SN. Jak podkreśla, odejście wymusić może na niej tylko... śmierć.

Tym dość makabrycznym stwierdzeniem Gersdorf popisała się na antenie jednej ze stacji radiowych. Po raz kolejny powołała się na konstytucję i stwierdziła, że prezesem Sądu Najwyższego pozostanie do 2020 r. No chyba, że...

Myślę, że prezydent szuka nowego sędziego do izby pracy. To nie znaczy, że to będzie sędzia, który ma zdaniem prezydenta zająć moje miejsce. Choć ono jest zajęte. Zgodnie z konstytucją sprawuję swoją funkcję do 30 kwietnia 2020 roku i nic nie może tego zmienić, chyba że bym umarła. Ale na razie czuję się bardzo dobrze

– mówiła dziś w RMF FM była pierwsza prezes Sądu Najwyższego.  

Przypomnijmy, Radio ZET ujawniło dziś, że Gersdorf wciąż przychodzi do pracy w Sądzie Najwyższym i pobiera wynagrodzenie, choć zgodnie z prawem jest już sędzią w stanie spoczynku. Pod dokumentami ściśle prawnymi podpisuje się sędzia Józef Iwulski. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Gersdorf nadal przychodzi do SN i inkasuje wynagrodzenie. A co robi Iwulski? Rzecznik Sądu ujawnia

Z kolei sama Gersdorf we wcześniejszym wywiadzie dla agencji Reuters przyznała, że odejdzie wtedy, gdy jej następca powołany zostanie zgodnie z konstytucją. "Nie możemy się tu okopywać. Będę musiała odejść z godnością" - przyznała, choć tak naprawdę na to jest już dawno za późno. 

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu, czyli 3 lipca, w stan spoczynku przeszli z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogli oni jednak dalej pełnić funkcję, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja, złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent RP wyraził zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN. Prezydent, przed wyrażeniem zgody na dalsze zajmowanie stanowiska, zasięgał opinii KRS. Małgorzata Gersdorf nie złożyła takiego oświadczenia. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, RMF FM

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kłopoty Macrona, Francja bije na alarm: „Jesteśmy w reżimie autorytarnym”. Trwa fala strajków!

Emmanuel Macron / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Francja pogrążona jest w ogromnym chaosie. Krajem wstrząsają strajki - sparaliżowany jest transport publiczny, służba zdrowia, a nawet wymiar sprawiedliwości. Politycy nie mają wątpliwości, kto za to odpowiada. Mówią: "Macron ponosi wyłączną odpowiedzialność za całą przemoc". 

Największa francuska hydroelektrownia znajdująca się w departamencie Isere w południowo-wschodniej części kraju została zamknięta przez pracowników protestujących przeciwko rządowym planom reformy emerytalnej. Oprócz tego, ookoło 35 tys. gospodarstw domowych na południowo-wschodnich obrzeżach aglomeracji Paryża zostało odciętych od dostaw energii elektrycznej. 

Trwają akcje protestacyjne różnych grup zawodowych, w tym adwokatów, nauczycieli, pracowników sektora energetycznego, portów morskich. Tysiące Francuzów wychodzą na ulice, dochodzi do starć z policją. Tymczasem, francuscy politycy jednoznacznie wskazują winnego całej sytuacji:

- Macron ponosi wyłączną odpowiedzialność za całą przemoc. Jest ona po stronie władzy, a nie po stronie demonstrantów lub strajkujących. Teraz dodaje do tego przemoc polityczną, to naprawdę monarchiczne zachowanie

- powiedział Jean-Luc Mélenchon.

- Jesteśmy w reżimie autorytarnym

- dodała  Ségolène Royal, opisując „władzę, która nie słucha, czyni to, co chce, która świadczy o cierpieniu obywateli bez reakcji”

Związki zawodowe zapowiadają kolejne akcje strajkowe w przyszłym tygodniu, nawołując do solidarności w proteście przeciwko reformie. Związki CGE-FO-FSU-Solidaires, wspierane przez stowarzyszenia młodzieżowe (Unef, UNL, MNL i FIDL) zapowiadają kolejne demonstracje na środę, 29 stycznia.

Trzy największe zakłady przetwarzania odpadów w regionie Ile-de-France są zamknięte od czwartku. Zarządzają one łącznie odpadami na terenie zamieszkanym przez sześć milionów ludzi i przetwarzają prawie 6 tys. ton śmieci dziennie. Według Syctom, związku zawodowego pracowników firm zajmujących się przetwarzaniem odpadów, organizowane przez niego blokady kosztują około 600 tys. euro dziennie.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: lacroix, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts