Polscy kierowcy z coraz większym zdziwieniem obserwują ceny na stacjach paliw, które wciąż idą w górę. Coraz częściej pojawiają się pytania, czy ktoś wreszcie zatrzyma ten wzrost. Teraz pojawiła się oficjalna odpowiedź w tej sprawie. Niestety, nie ucieszy ona Polaków.
Choć kilka dni temu UOKiK zapowiedział analizę sytuacji pod kątem ewentualnego naruszenia reguł konkurencji, stwierdził, że nie podejmie interwencji.
Zobacz: Jest decyzja w sprawie cen paliw. Kierowcy bez powodów do optymizmu
Polacy boją się wyższych cen
"Jak ocenił(a)by Pan/i swój stosunek do cen paliw w Polsce?" - takie pytanie zadano w ramach najnowszego sondażu United Surveys przeprowadzonego na zlecenie "Wirtualnej Polski".
Z badania wynika, że większość respondentów deklaruje obawy w tej sprawie. Blisko 70 proc. (68,5 proc.) ankietowanych przyznało, że odczuwa niepokój - w tym 47,3 proc. określiło go jako „raczej niepokój”, a 21,2 proc. jako „zdecydowany niepokój”.
Spokój deklaruje znacznie mniejsza część badanych. Brak obaw wskazało 28,8 proc. respondentów, z czego 26,5 proc. wybrało odpowiedź „raczej spokój”, a 2,3 proc. „zdecydowanie spokój”. Niewielka grupa, stanowiąca 2,7 proc. uczestników badania, nie ma w tej kwestii wyrobionej opinii.
Obajtek dla Niezalezna.pl: uzasadnione zmartwienie
Portal Niezalezna.pl skontaktował się z byłym prezesem PKN Orlen, Danielem Obajtkiem, który od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie ostrzegał przed rosnącymi cenami paliw. Wzywał także rząd Donalda Tuska do pracy nad pomocą dla Polaków - w tym zakresie.
"Polacy mają uzasadnione zmartwienie, bo tak jak kilka dni temu powiedziałem, że paliwo wzrośnie o 2 złote, to tak się stało. Natomiast, to, co realizuje dzisiaj Orlen i generalnie Koalicja Obywatelska to jest nic innego, jak pudrowanie. Tak naprawdę - ceny będą szły coraz bardziej do góry. Promocja, którą zrobili, to jest coś śmiesznego. Nie ma to tak naprawdę żadnego znaczenia. A co jest najważniejsze? Najważniejsze, żeby Orlen przede wszystkim działał na minimalnych zyskach - w hurcie, jak i w detalu. Tutaj Orlen musi się bardzo mocno podzielić tzw. marżą rafineryjną, hurtową i detaliczną. I wtedy ma to sens. Te trzy rzeczy, a po drugie państwo, które musi zmniejszyć VAT, daniny. Wtedy realnie jesteśmy w stanie przetrwać ten kryzys"
– ocenił nasz rozmówca.
Jak wskazał - "niestety, takich działań nie ma".
Ci panowie nie mają pojęcia o zarządzaniu w kryzysie. Wcale nie ma takiego kryzysu, jak był. Ta ropa jest w cenie 90 dolarów, a dolar - 3,68 zł. Kryzys był wtedy, jak ropa była po 120 dolarów, a dolar po 4,30 zł. Wtedy był realny kryzys. Państwo + Orlen ma w pełni mechanizmy, by dziś paliwo obniżyć o około 1,5 złotego. Gdyby zastosowali takie same mechanizmy, jakie stosowaliśmy my, dziś paliwo byłoby tańsze o 1,5 złotego.
– podsumował.